"Trzy siostry T" są fabularnym debiutem cenionego reżysera teatralnego Macieja Kowalewskiego i jednocześnie adaptacją jego spektaklu wystawionego w warszawskim Teatrze na Woli w 2010 roku. Przedstawienia "Trzy siostrzyczki Trupki", które z kolei zainspirował artykuł o wielokrotnym morderstwie w jednym domu. – W 2006 roku w jednym z polskich nadmorskich miast wydarzyła się potworna zbrodnia. Młody mężczyzna, jego matka i dwie ciotki mieszkali od lat w jednym mieszkaniu, z którego ów młody mężczyzna nigdy nie wychodził – wyjaśniał Maciej Kowalewski. – Wyobraziłem sobie, co mogło dziać się we wnętrzu tego mieszkania i w głowach bohaterów. Tak napisałem sztukę teatralną, na której oparłem scenariusz do filmu.

W filmowych "Trzech siostrach" znakomite kreacje aktorskie stworzyli: Rafał Mohr (który zagrał również główną rolę w spektaklu i w trakcie przygotowań do niego schudł 12 kg) oraz Ewa Szykulska, Bogusława Schubert i Małgorzata Rożniatowska. – Mieszkanie trzech sióstr, znajdujące się na ostatnim piętrze wieżowca, który może wcale nie istnieje, przypomina ósmy krąg piekielny. To miejsce przeznaczone dla stręczycieli, uwodzicieli, pochlebców, oszustów, wróżbitów, hipokrytów, Lotki (Bogusława Schubert-Massoc), Wandy (Małgorzata Różniatowska), Sabiny (Ewa Szykulska) i upośledzonego Robercika (Rafał Mohr). To przestrzeń, w której miały okazję zabłysnąć aktorsko cztery niezwykłe osobowości – pisze Anna Bielak w portalu Stopklatka.pl.

"Trzy siostry T" w kinach od 26 października. Patronat nad filmem sprawuje dziennik.pl.