Scorsese i DiCaprio nakręcili razem już cztery filmy, a niebawem rozpoczną pracę nad piątym. Reżyser opowiedział o tym, jak ich drogi się zbiegły. – Po raz pierwszy usłyszałem o Leo od Roberta De Niro – wspomina Scorsese. – Rob powiedział mi, że właśnie nakręcił film "Chłopięcy świat" z dzieciakiem o imieniu Leonardo. "Jest naprawdę dobry", powtarzał. "Powinieneś zaprosić go kiedyś do współpracy". Robert bardzo rzadko mówi takie rzeczy. Owszem, chwali innych aktorów, ale nie namawia mnie, abym z kimś pracował. Obejrzałem "Co gryzie Gilberta Grape'a", ale nie zdawałem sobie sprawy, że odtwórca roli upośledzonego chłopaka to Leo. Był genialny. W filmie "Titanic" też mi się bardzo podobał. Kiedy więc usłyszałem, że lubi moje filmy, postanowiłem go poznać. I wtedy rozpoczęła się nasza wspaniała przyjaźń i wyjątkowa zawodowa relacja.

Ostatni wspólny projekt Scorsese i DiCaprio to thriller "Wyspa tajemnic". Obaj panowie już niebawem spotkają się na planie filmu "The Wolf of Wall Street".