Gwiazdor trzech pierwszych części serii nie należy do fanów czwartej odsłony, w której zagrał epizod i za której reżyserię odpowiada McG. – Jestem otwarty na udział w kontynuacjach, na przykład "Prawdziwych kłamstw" albo "Terminatora", ale – podkreślam – dobrze zrobionego "Terminatora" – oznajmił były gubernator Kalifornii. – Ostatni był okropny. Nie twierdzę, że twórcy się nie starali, bo na pewno nie chcieli dać fanom złego filmu, ale coś zdecydowanie poszło nie tak.

Dorobek Arnolda Schwarzeneggera zamyka film "Niezniszczalni". 17 sierpnia w polskich kinach zagości sequel przeboju, w którym także nie zabraknie byłego polityka.