Dopiero co świat obiegła wiadomość, że zaledwie w dwa tygodnie po pojawieniu się w sklepach sprzedała 1 mln sztuk, a już pojawia się kolejna informacja, która może przełożyć się na popularność gry.

Amerykańskie studio filmowe Lionsgate, znane z takich filmów jak „Dogma”, „Hostel” czy ostatnio „Conan Barbarzyńca”, kupiło prawa do ekranizacji filmu na kanwie fabuły „Dead Island”. Producentem filmu będzie Sean Daniel, który pracował m.in. przy „Mumii” i „Tombstone”. Ponoć decyzja o zakupie praw została podjęta po obejrzeniu trailera, czyli filmiku promującego grę w sieci.

Wartości kontraktu za sprzedaż praw nie ujawniono, ale twórcy „Dead Island” bardziej koncentrują się teraz na dalszej promocji gry.

Techland, który wyłożył na jej stworzenie około 40 mln zł, szacował początkowo, że w ciągu pierwszego roku sprzeda 2 mln sztuk, a w ciągu całego cyklu życia produktu liczba ta wzrośnie do 2,7 mln. Ale dziś, po pierwszych wynikach, Techland przyznaje, że spodziewa się znacznie większej sprzedaży.

„Dead Island” będzie kolejną grą przeniesioną na kinowy ekran. Wśród najbardziej znanych wymieniać można „Resident Evil”, „Mortal Kombat” czy „Tomb Rider”.