Film-niespodzianka w Wenecji okazał się makabrą

Wstrząs i szok w konkursie na festiwalu filmowym w Wenecji Fot. CLAUDIO ONORATI / Polska Agencja Prasowa
Na festiwalu filmowym w Wenecji zakwalifikowany do głównego konkursu tak zwany film-niespodzianka, którego tytuł utrzymywano do ostatniej chwili w tajemnicy, okazał się pełną makabry, a nawet wątków kanibalizmu opowieścią o chińskim obozie koncentracyjnym.
- Inwazja klanu Tarantino na festiwal w Wenecji
- Od środy festiwal filmowy w Wenecji. Niezwykły polski akcent
- Wenecja ma pierwszego gondoliera-kobietę
- Film Skolimowskiego powalczy w Wenecji
- Trzecia część "Hostelu" w Las Vegas
- Se-Ma-For Film Festival we wrześniu w Łodzi
- Przegląd Filmów Chińskich
- Zobacz zwiastun siódmej "Piły"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ubiegający się o nagrodę Złotego Lwa "Rów" (The Ditch) w reżyserii Wanga Binga został zaprezentowany w poniedziałek, ale nie wszyscy widzowie wytrzymali do końca projekcji.
33-letni chiński reżyser, nagrodzony wcześniej na międzynarodowych festiwalach za filmy dokumentalne, z realistyczną precyzją przedstawił nieludzkie warunki panujące w chińskich obozach, zakładanych od lat 50. ubiegłego wieku. Obraz zdominowały wstrząsające sceny ludzi żyjących w jamach wykopanych w ziemi, żywiących się jak szczury i dopuszczających się kanibalizmu.
Film, koprodukcja Hongkongu, Belgii i Francji, był ogromnym wyzwaniem dla wrażliwości widzów. Ci, którzy pozostali w sali projekcyjnej do końca, nagrodzili go gromkimi brawami. Pojawiły się nawet opinie, że może zostać uznany za jednego z festiwalowych faworytów.
"Nie uważam, aby mój film był oskarżeniem czy protestem, ale jest konstruktywny i krytyczny" - powiedział reżyser na konferencji prasowej. "Nakręciłem go - wyjaśnił - by przypomnieć o tych wydarzeniach, by je poznano".
"Film nie jest przeciwko komukolwiek, ale jego celem jest krzewienie wagi szacunku między ludźmi"- oświadczył Wang Bing, który pracował nad nim przez sześć lat, zbierając relacje byłych więźniów. Zauważył, że w Chinach do tej pory tematem tabu są przedstawione przez niego obozy na pustyni Gobi, w których osadzano przeciwników komunizmu i jego krytyków.
Źródło: PAP

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!