Film współautorki "Solidarnych 2010" od piątku w kinach
Ostro krytykowane przez recenzentów "Nie opuszczaj mnie" w reżyserii Ewy Stankiewicz – współautorki dokumentów "Solidarni 2010" i "Trzech kumpli" – trafi w piątek do polskich kin.
- Studenci zbojkotowali Jana Pospieszalskiego
- Lis radzi, jak bronić się przed PiS. Śmiechem...
- Wicedyrektor TVP pilnuje namiotu Solidarnych. Na zwolnieniu lekarskim
- Solidarni 2010: Boimy się o swoje zdrowie i życie
- Szefowa Solidarnych: W akcji brał udział rosły, wyszkolony strażnik
- Zespół Macierewicza oklaskuje szefową "Solidarnych". Bójka do prokuratury
- "Nie pozwolimy na demolkę, którą uprawia Tusk!"
- "Solidarnych 2010" sposób na straż miejską. "Bierzemy przykład z..."
- "Solidarni 2010" nocowali przed Pałacem. Chcą dymisji Tuska
- Shia LaBeouf ma serdecznie dosyć robotów
- Nowy Indiana Jones już coraz bliżej?
- On nie dostał się do szkoły aktorskiej?
- Ewa Stankiewicz o spragnionych uczuć
- Zlikwidowali namiot "Solidarnych 2010". Już jest nowy!
- Agnieszka Grochowska się nie rozdwoi
- Solidarni 2010: Donald Tusk popełnił przestępstwo
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie opuszczaj mnie" na podstawie scenariusza Ewy Stankiewicz, powstało po artystyczną opieką Agnieszki Holland, a w filmie wystąpili m.in. Agnieszka Grochowska, Wojciech Zieliński, Daniel Olbrychski i Grażyna Barszczewska.
Główni bohaterowie to Joanna i Łukasz. Joanna jest 30-letnią dziennikarką, która dowiaduje się, że jej matka jest ciężko chora. Kobieta rzuca wszystko i jedzie do rodzinnego miasta. Łukasz, silny i zdecydowany młody mężczyzna, szuka własnej drogi. Próbuje dostrzec wokół siebie znaki i podąża za nimi. Znaki prowadzą do Joanny.
"Tragiczne doświadczenia bohaterów zmuszają ich do przełamywania społecznych, kulturowych oraz obyczajowych barier, które towarzyszą im na co dzień. Kierują nimi dwa podstawowe instynkty: instynkt życia i instynkt miłości" – opisują film jego twórcy.
Ale recenzenci nie zostawiają na nim suchej nitki: "Film jest toporny, brakuje mu dystansu i ironii, wyobraźnia reżyserki to ekwiwalent mentorskich połajanek "trzech kumpli" z "Frondy" zderzony z subtelnością niemieckiego pornola, a tak zwana prawość to wyłącznie bezprawie." (Łukasz Maciejewski w miesięczniku "Film")
Źródło: PAP

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!