Krytycy filmowi mają problem. W recenzjach "Co Ty wiesz o swoim dziadku?" zadają wciąż to samo pytanie: dlaczego wielki aktor Robert De Niro to sobie zrobił? Czemu przyjął rolę emerytowanego generała amerykańskiej armii, który po śmierci żony, prosi wnuka-prawnika-nudziarza (w tej roli Zac Efron), by go zabrał do starego kumpla z wojska. Na wycieczkę, która zmienia się w jazdę bez trzymanki, pełną seksu, narkotyków, alkoholu i humoru najgorszego sortu, z mnóstwem pierdzenia i odmieniania nazwy męskiego członka na wszelkie możliwe sposoby.

Powody, dla których legenda Hollywood wystąpiła w pikantnej komedii niskich lotów autorstwa współscenarzysty "Borata" i "Brunona" Dana Mazera, mogą być dwa. Po pierwsze, zdaniem części recenzentów, to świadomy wybór – De Niro chciał zagrać fanom na nosie i ostatecznie zerwać z wizerunkiem wielkiego odtwórcy poważnych ról.

Druga przyczyna wydaje się bardziej prozaiczna – dla kasy. – Trzeba przyznać, iż aktor od dłuższego już czasu gra, gdzie popadnie. Jednak rola Dicka to już jest przejście na nowy, przerażający poziom – podkreśla się recenzent portalu moviesroom.pl. – I smutne jest to, że człowiek, który wybitnymi rolami mógłby obdzielić minimum z tuzin aktorów-szaraczków, na ostatniej prostej chodzi po planie idiotycznej komedii i bawi się w geriatryczne "American Pie".

Co Ty wiesz o swoim dziadku? | USA 2016 | reżyseria: Dan Mazer | dystrybucja: Monolith Films | czas: 105 min