I oczywiście ma rację, o czym przekonuje się, gdy znajduje swoje zdjęcie z dzieciństwa w internetowym serwisie na temat zaginionych osób. Rodzice Nathana już mają mu powiedzieć, o co chodzi, gdy zostają zabici przez agentów tajnych służb. Price uchodzi z życiem, ale choć na karku siedzą mu wciąż świetnie wyszkoleni zabójcy, przede wszystkim pragnie poznać prawdę o swoim pochodzeniu, w czym pomoże mu urocza sąsiadka – jedyna osoba, której może zaufać.

Ciągu dalszego "Porwania" możemy się na razie jedynie domyślać, film wchodzi bowiem na ekrany bez pokazu prasowego. Nie musi to oznaczać kompletnej klapy: za kamerą stanął zdolny rzemieślnik John Singleton (niegdyś spec od kina społecznego w rodzaju "Chłopaków z sąsiedztwa"), na drugim planie pojawia się wielu znakomitych aktorów, m.in. Alfred Molina, Maria Bello, Sigourney Weaver i Michael Nyqvist (znany ze szwedzkiej adaptacji powieści Stiega Larssona). Niestety główną rolę gra tu niejaki Taylor Lautner, czyli wilkołak Jacob z ekranizacji "Zmierzchu". I właściwie wszystko jest jasne – fabuła nie gra tu żadnej roli, chodzi o przyciągnięcie do kin nastolatek zafascynowanych równie przystojnym co nieutalentowanym aktorem.

PORWANIE | USA 2011 | reżyseria: John Singleton | dystrybucja: Monolith | czas: 106 min