"Tak naprawdę nie jest to film o końcu świata, lecz o stanie umysłu" – mówił na festiwalu w Cannes Lars von Trier, który główne role w "Melancholii" powierzył: Kirsten Dunst, Charlotte Gainsbourg, Alexandrowi Skarsgardowi i Kieferowi Sutherlandowi. Dunst i Gainsbourg wcieliły się w dwie siostry. Podczas gdy w wielkiej posiadłości trwa przyjęcie weselne jednej z nich – Justine (Dunst), do Ziemi zbliża się planeta, która przez miliony lat skrywała się za Słońcem. Może tylko minie Ziemię, dając niezwykły spektakl, a może uderzy w nią i spowoduje koniec świata.

"Von Trier po raz kolejny zademonstrował mistrzostwo techniczne, a obsada filmu stworzyła wyjątkowo mocne aktorskie kreacje" – czytamy w recenzji na łamach znanego magazynu "Variety". Według jej autora, najbardziej wyrazistą postacią w "Melancholii" jest grana przez Dunst, cierpiąca na depresję panna młoda, Justine – z jej katastroficznymi wizjami i emocjami ewoluującymi przez cały film. "To właśnie z tą postacią reżyser identyfikuje się chyba najbardziej" – uważa krytyk.

Za rolę Justine Dunst otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki na zakończonym w niedzielę 64. Festiwalu Filmowym w Cannes.

"Fascynujący, przepiękny wizualnie, poruszający" – tak nowy film von Triera oceniono na łamach brytyjskiego "The Telegraph".


Polski krytyk Tadeusz Sobolewski napisał z kolei w recenzji z Cannes: "U Triera nie ma apokalipsy, nie ma winy, kary, nagrody. Nie ma wyjścia. Jest czysta ostateczność, która się zbliża, wprawiając widza w szczególny stan oczekiwania czy wręcz pożądania. (...) Von Trier opowiada, jak zwykle, o sobie, ale zarazem pozwala widzowi stawić czoło własnemu lękowi, poczuciu klęski, rozpaczy. Jest to w najlepszym znaczeniu tego słowa film terapeutyczny" ("Gazeta Wyborcza").

Efekty specjalne do "Melancholii" współtworzyło studio Platige Image z Warszawy. Polacy opracowali je do większości ujęć, które widzowie zobaczą w poetyckiej uwerturze rozpoczynającej film. Jak informuje Platige Image, w naszym kraju powstało 30 proc. ujęć efektów specjalnych. Zespół 19 grafików pracował nad nimi około trzech miesięcy. Większość zadań obejmowała animację 3D, symulacje oraz kompozycję obrazu. "Znany z dbałości o formę swoich filmów, Lars von Trier miał jasną i precyzyjną wizję efektów. Pierwsze wskazówki przekazał latem ubiegłego roku. Wkrótce odbyło się spotkanie na planie zdjęciowym. Prace rozpoczęły się tuż po zakończeniu montażu, w styczniu tego roku. Towarzyszyły im częste wizyty duńskich postproducentów filmu w studio" – wyjaśnia Platige Image.