Clint Eastwood wierzy w życie po życiu
Clint Eastwood zastanawia się nad życiem po śmierci. Jego "Medium" trafiło od razu na DVD.
- Matt Damon nawiązuje kontakt z życiem po życiu
- Di Caprio jako Hoover, Donovan jako JFK
- Superemeryt Brudny Harry
- Brudny Harry chce być 007
- Eastwood o Hooverze z Naomi Watts
- Clint Eastwood kręci z Beyoncé
- Szron na głowie, a w sercu ciągle maj!
- Nowy film Eastwooda na Plus Camerimage
- Jak Nelson Mandela wygrał mecz
- Słynny kolega współczuje Bradowi Pittowi
- Matt Damon łysy na innej planecie
- J. Edgar, reż. Clint Eastwood – trailer
- Clint Eastwood traci wzrok
-
Filmy, na które czekamy w 2011 roku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Spotkanie wybitnego reżysera, jakim bez wątpienia jest Eastwood, ze znakomitym scenarzystą Peterem Morganem (nominowanym do Oscara za "Królową") powinno zaowocować dziełem co najmniej intrygującym. Niestety "Medium" pozostawia widzów obojętnymi – to film elegancko wyreżyserowany, nieźle zagrany, ale pod pozorami filozoficznej głębi skrywający ideową pustkę.
Eastwood prowadzi równolegle trzy opowieści: historię George’a (dobry, stonowany Matt Damon), posiadającego dar kontaktowania się ze zmarłymi, francuskiej dziennikarki Marie (Cecile de France), która przeżyła śmierć kliniczną podczas tsunami w Tajlandii, oraz dwunastoletniego Marcusa, którego brat bliźniak zginął w tragicznym wypadku samochodowym. George próbuje uciec od swojej przeszłości – praca w roli medium wykończyła go psychicznie i uniemożliwiła normalne życie. Marie próbuje zrozumieć swoje doświadczenie śmierci, zaś Marcus chce jedynie jeszcze raz porozmawiać ze zmarłym bratem.
Eastwoodowi nie brakuje wyczucia do delikatnych tematów, tym razem jednak jego reżyserski instynkt zawiódł. "Medium" na szczęście nie przekonuje do jedynej słusznej wizji tego, co dzieje się z ludźmi po śmierci, nie mami wizją niebiańskich rozkoszy ani nie straszy piekielnymi torturami. Ale twórcy filmu każą widzowi wierzyć, że po śmierci jest coś, co pozwala zmarłym czuwać nad żyjącymi, zaś żywym czekać cierpliwie na ponowne spotkanie z bliskimi. Tu nie ma miejsca na wątpliwości, na niewygodne i trudne pytania, na choćby odrobinę zdroworozsądkowego sceptycyzmu.





















































~EMERYT2011-06-17 15:40
KUTZOW PRZESTAŃ PIE ---LIĆ OTEJ TWOJEJ BLIDZIE,NIK NIE WINNY NIE WALI SOBIE W ŁEB, JAK BYŚ MIAŁ AMBICJE ZA TE OSCERSTWA,PALNOŁBYŚ SOBIE W ŁEB OSZUSCIE,ZATRZEWIONY RYJU
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!