I tym się różnimy od Setha Rogena, Evana Goldberga i Dana Sterlinga, którzy napisali scenariusz "Wywiadu ze Słońcem Narodu". Ich sposób na unormowanie Korei Północnej jest tak absurdalny i durny, że aż śmieszny. Oczywiście to poczucie humoru rodem z telewizji śniadaniowych, tanie, prymitywne, seksualno-fekalne.

A mimo to jest w tym filmie jakaś moc przyciągania. Może to kwestia charyzmy Jamesa Franco i Setha Rogena, może śmiałości, z jaką naigrawają się z mediów i totalitarnego państwa, i egalitaryzmu, bo Ameryka obrywa tu tak samo jak Korea Północna. No i to film, który trzeba znać, bo już zapisał się w historii. To właśnie z powodu "Wywiadu ze Słońcem Narodu" koreańscy hakerzy włamali się na serwery wytwórni Sony, przez co włodarze firmy wycofali się z dystrybucji obrazu w kinach. Szkoda tylko, że w kontekście jakości filmu ta afera to tylko wiele hałasu o nic.

Wywiad ze Słońcem Narodu | reżyseria: Evan Goldberg, Seth Rogen | dystrybucja: Imperial Cinepix