Luba Bonda za rolą poszła do... kostnicy
Jak aktor może przygotować się do roli lekarza? Może na początek... mała sekcja zwłok? Rosamund Pike, towarzyszka Bonda z filmu "Śmierć nadejdzie jutro", ujawniła, że przymierzała się do lekarskiego fachu w kostnicy. Podobno przeprowadziła sekcję zwłok. Patrząc na nią – uosobienie delikatności – trudno w to uwierzyć.
- Dla roli dali się wsadzić za kratki
- Zmarł pierwszy wróg Jamesa Bonda
- Możesz wypróbować tajne gadżety Bonda
- Kolejny Bond rok później niż obiecywano
- Brzydula z "Mam talent" zaśpiewa Bondowi?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Brytyjska aktorka zdradziła, że próba wcielenia się w rolę zimnego, profesjonalnego lekarza była dla niej naprawdę ciężkim przeżyciem.
„W ramach przygotowań do tej roli spędziłam kilka dni w praskiej kostnicy i trzeciego dnia miałam samodzielnie przeprowadzić sekcję zwłok” - wspomina. „Tego dnia
miałam koszmarnego kaca, a lekarz, który mi asystował, został odwołany, więc stałam tam sama ze zwłokami jakiegoś mężczyzny” - przyznaje z zaskakującą szczerością.
Takie poświęcenie, a to wszystko po to, żeby zamienić się w doktora z krwi i kości w horrorze "Doom", rozgrywającym się w laboratorium kosmicznym na Marsie. No tak, zamiast
przebywać sam na sam z trupem zdecydowanie lepiej wcielić się w bardziej wdzięczną postać taką, jak bohaterka filmu „Duma i uprzedzenie”, w którym Rosamund zagrała Jane
Bennet.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!