Dziennik.plFilm

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

"Solaris"

2009-10-14 | Ostatnia aktualizacja: 20:25 | Komentarze: 0 | skomentuj
"Solaris"

"Solaris" / Inne

Po „Ofiarowaniu” i „Dziecku wojny” ukazuje się trzecie w ostatnim czasie dzieło Andrieja Tarkowskiego oparte na słynnej powieści Stanisława Lema.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Tarkowski czekał na ekranizację „Solaris” aż 9 lat. Pod koniec zdjęć postanowił przebudować całą scenografię, co de facto oznaczało nakręcenie całego materiału od początku. Było to możliwe wyłącznie dzięki temu, że władze radzieckiej kinematografii widziały w filmie ideologiczną odpowiedź na „2001: Odyseję kosmiczną” Kubricka. Adaptacja Tarkowskiego, wyróżniona nagrodą specjalną w Cannes spotkała się jednak z niejednoznacznym przyjęciem krytyki. Wielu uznawało ten film za kamień milowy w rozwoju kina science fiction, ale byli też tacy, którzy pisali, że Tarkowski Lema spłycił, intelektualne i filozoficzne problematy sprowadzając do eksperymentalnego melodramatu w kosmicznej scenerii.
Tak jak u Lema psycholog Kris Kelvin, wysłany na stację orbitalną badającą tajemnice rozumnego Oceanu, który materializuje najskrytsze myśli ludzi, musi rozstrzygać kwestie związane z ludzką naturą, miłością, wiarą. Tyle, że Tarkowski z powieści, jak sam mówił, traktującej „o moralnym przygotowaniu człowieka do naukowego poznania” próbował zrobić metafizyczny moralitet i psychoanalityczny traktat w jednym. Lem taką wizję odrzucił. Pokłócił się z Tarkowskim już na etapie pisania scenariusza, a gotowy film wręcz znienawidził.
„Sosy emocjonalne, w których Tarkowski zanurzył moich bohaterów, nie wspominając już o tym, iż amputował zupełnie pejzaż scjentyczny i wprowadził moc dziwactw, są dla mnie zupełnie nie do zniesienia.” – mówił. Sam Tarkowski zresztą uważał „Solaris” za swój najmniej udany film: „Nie udało mi się uniknąć zbieżności z science fiction, trików, migających lampek i błyskotek, wielu bzdur nie mających nic wspólnego ze sztuką".

Rzeczywiście można uważać „Solaris” za zaledwie zapowiedź późniejszych metafizycznych arcydzieł: „Zwierciadła”, „Ofiarowania”, ale zaskakująco dobrze zniósł ten film próbę czasu. Owszem, Tarkowski opowiedział o czym innym niż Lem. Ale za to jak opowiedział! Z banalnego romansu między człowiekiem i fantomem, wydobył pytania o istotę człowieczeństwa, status rzeczywistości, kategorię absolutu, a na dodatek nadał tym pytaniom kształt plastycznej wizji budowanej w opozycji do popularnych wyobrażeń przyszłości. Choćby z tego powodu warto do starego „Solaris” wrócić.

(4)

Dystrybucja: Epelpol.

Wojtek Kałużyński
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «