Dziennik.plFilm

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Dramat z Diaz mdły bez naszej zgody

2009-08-20 | Ostatnia aktualizacja: 19:51 | Komentarze: 0 | skomentuj
Wojtek Kałużyński filmu "Bez mojej zgody" nie poleca

Wojtek Kałużyński filmu "Bez mojej zgody" nie poleca Fot. PIOTR KOWALCZYK / Inne

W historii nastolatki buntującej się przeciw przeznaczonej jej roli dawczyni organów dla chorej na białaczkę starszej siostry był potencjał wyłamania się ze schematu łzawej opowieści ze słodko-gorzkim. Nic z tych rzeczy. "Bez mojej zgody" od 21 sierpnia na polskich ekranach.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Bez mojej zgody" (aka "My Sister’s Keeper")
USA 2009; Reżyseria Nick Cassavetes; Obsada: Cameron Diaz, Alec Baldwin, Abigail Breslin, Joan Cusack, Sofia Vassilieva; Dystrybucja: Warner; Czas: 106 min; Premiera: 21 sierpnia; Ocena 2/6



Nick Cassavetes junior po raz kolejny zrobił film niewolniczo niemal wierny hollywoodzkim przepisom na wyciskanie łez z emocjonalnie zaszantażowanej publiki. Scenariusz wybrał nawet może i obiecujący, oparty na wydanej właśnie u nas powieści Jodi Picoult. W historii nastolatki buntującej się przeciw przeznaczonej jej roli dawczyni organów dla chorej na białaczkę starszej siostry był potencjał wyłamania się ze schematu łzawej opowieści ze słodko-gorzkim, ale mimo wszystko happy endem. Już sama relacja z siostrą, a zwłaszcza matką ogarniętą bez reszty walką o życie chorej, dawała asumpt do wysnucia wyrazistych konfliktów racji i charakterów, pokazania, jak choroba niszczy nie tylko chorą, ale wszystkich wokół niej.

Tymczasem na ekranie wszystkie konflikty zostały złagodzone i wygładzone, sprowadzone niemal do roli nieporozumienia. Mimo całego dramatyzmu ma się wrażenie, że gdyby wszyscy po pięciu minutach usiedli przy stole i szczerze porozmawiali, zamiast toczyć rozprawę na sali sądowej, nie byłoby o czym opowiadać. Cały ten film zbudowany jest z klisz, z oklepanych patentów na tanie wzruszenia, z nieprawdopodobnego nagromadzenia wątków rozmieniających prawdziwy dramat na sztuczne protezy. Aktorzy starają się cierpieć naprawdę, zwłaszcza świetna nastoletnia Sofia Vassilieva w roli chorej. Nawet Cameron Diaz znajduje właściwy ton, by zagrać szaloną matkę, nierozumiejącą prawdziwych pragnień swych dzieci. Prawie wszyscy zresztą przeżywają tu swoje własne tragedie (nowotwór, epilepsja, martwe dziecko). Tyle, że wszystkie tragedie i tak kończą się ostatecznie inscenizowaniem teledysków w rytm chwytliwych balladek z pokrzepiającym tekstem.

Wojtek Kałużyński
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «