007 Quantum of Solace
Wielka Brytania/USA 2008; reżyseria: Marc Forster; obsada: Daniel Craig, Olga Kurylenko, Gemma Arterton; dystrybucja: Imperial-Cinepix; czas: 102 min
119,99 PLN (Blu-Ray)

Nie wykończył go ani Doktor No, ani Człowiek ze Złotym Pistoletem. Nie wykopał mu grobu nawet makabryczny George Lazenby, któremu rolę najlepszego agenta „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” (1969) powierzono chyba za sprawą wrednych knowań sowieckiego wywiadu, bo trudno ten błąd obsadowy wytłumaczyć inaczej. Kulę w łeb James Bond dostał dopiero z chwilą rozpoczęcia zdjęć do „Casino Royale”.

Można powiedzieć dużo dobrego o tym filmie, podobnie jak o obsadzonym w roli 007 Danielu Craigu. Trudno jednak zaprzeczyć, że z dawnymi „bondami” ten nowy ma wspólną głównie słynną markę. Typowe dotąd dla 007 mocne przymrużenie oka i specyficzny, po angielsku stylowy humor zniknęły bezpowrotnie. Wraz z Q i jedyną dopuszczalną recepturą martini. „Casino Royale” było po prostu kolejnym blockbusterem w konwencji kina akcji z superagentem w roli głównej. Efektownym, brutalnym, ale z problematyczną tożsamością.

„Quantum of Solace”, dopowiadający historię z „Casino...”, ma podobne atuty i słabości. Jako zwykła dogrywka (właściwie powinien się nazywać „Casino Royale 2”) nie robi już jednak równie mocnego wrażenia. To znowu obraz, w którym najlepiej wypadają sceny pościgów i walk. Dobra robota, zwłaszcza w pierwszych kwadransach. Z czasem film lekko gubi tempo, ale amatorzy widowisk nie będą żałować. Dzięki standardowi Blu-ray, na dużych telewizorach w Full HD całą tę rzeź i eksplozje widać z detalami. Można się poczuć jak w Koloseum.

Bond, jako prawdziwy mężczyzna, nigdy nie kończy. Zdruzgotany zdradą i śmiercią Vesper rusza tropem winnych. Tajemnicza organizacja, która za tym stoi, okazuje się potężniejsza, niż sądziło MI6 (tajną służbą nadal kieruje M grana przez Judi Dench). Powiązany jest z nią nawet prominentny brytyjski polityk, a w ramach brudnego targu udziela jej wsparcia CIA. Wkrótce agenta 007 ścigają już wszyscy. Nieoczekiwanym sojusznikiem, mimo trudnych, wręcz wystrzałowych okoliczności pierwszej randki, okazuje się piękna Camille (Olga Kurylenko), żądna zemsty na dyktatorze, który z pomocą wrogów Bonda chce wrócić do władzy w Boliwii.

„Quantum of Solace” jest jak MTV udające BBC. Z jednej strony podbijający tętno, szybszy od kul, efektowny montaż, blichtr świata wielkich pieniędzy, drogich samochodów i pięknych kobiet, z drugiej - niemożliwe próby uwiarygodnienia tej bajki. To, co udało się w świetnych filmach o Bournie, tu niestety nie wyszło. Można Bondowi odebrać baśniowe gadżety, lecz jeśli jako pilot nieuzbrojonego cywilnego gruchota jest w stanie strącić myśliwiec, który wcześniej z zaskoczenia władował mu serię, to trudno uniknąć refleksji, że scenarzysta nie panuje nad sterem. James Bond w roli traktora, który niszczy czołgi, sprawdzał się przed Craigiem - bo taka to była konwencja. „Quantum of Solace” stoi w zabawnym rozkroku.

Oprócz filmu na płycie Blu-ray zmieściło się mnóstwo materiałów dodatkowych. Sportretowano chyba każdego, kto otarł się o plan: od makijażystki po faceta od wynajdowania plenerów. Kto lubi zaglądać za kulisy, nie będzie rozczarowany.

W sklepie LITERIA.pl zobacz najnowszą grę akcji i książki z Jamesem Bondem >