Ptaki mają oczy
Stado czarnopiórych ptaków na dachu nie wróży niczego dobrego. Kto je zobaczy, powinien zmykać, gdzie nic nie rośnie. Ale rodzina amerykańskich Salomonów z "Posłańców" ni w ząb nie chwyta znaków dawanych przez skrzydlatych sąsiadów.
- Co, gdzie, kiedy - tylko dla kobiet
- Moda na zombie
- John Corbett ma problemy z alkoholem
- Amerykański horror Dylana McDermotta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Także jej trzyletni braciszek widzi chadzające po domu rozkładające się ciała, które nie pokazują się dorosłym członkom rodziny.
Bohater "Magnolii" Paula Thomasa Andersona powtarzał: "Nie należy mylić dzieci z aniołami". Twórcy "Posłańców" tej prawdy nie przyjmują i czynią swych młodych bohaterów pośrednikami między światem racjonalności ucieleśnianej przez rodziców, a metafizyczną rzeczywistością duchów. Zabieg to z ducha romantyczny. I taki też mógłby być film reżyserów z Hong Kongu, Oxide Panga Chuna i Danny’ego Panga, jednak ci wybrali wariant sztampowego hollywoodzkiego horroru o nawiedzonym domu, unoszącym się nad nim cieniu dawnej zbrodni i tajemniczym mężczyźnie o demoniczno-psychopatycznej naturze.
Oczywiście nie mogło tu zabraknąć latających siekier, szału w rozedrganych oczach Johna Corbetta i pocieszającej opowieści o tym, że w rodzinnych relacjach tkwi wielka siła. Bo oprócz tradycyjnych chwytów znanych z różnej maści horrorów, twórcy "Posłańców" przywołują motyw czarnej owcy, która odkupuje swe winy, ratując bliskich i niosc ukojenie duchom tragicznie zmarłych poprzednich mieszkańców farmy.
Film azjatyckich braci zawiedzie więc miłośników kinowej grozy. "Posłańcy" są bowiem doskonałym dowodem na to, że sam sztafaż przynależny horrorowi nie wystarczy do straszenia widza, trzeba jeszcze z elementów układanki stworzyć przekonującą całość. Tymczasem u Chuna i Panga nie wiadomo, co miałoby nas straszyć - spacerujące po ścianach duchy, uparcie sobie pokrakujące ptaszyska czy podejrzanie wyglądający przybysz znikąd, z którym zarówno pierwsze jak i drugie toczą osobisty pojedynek.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!