Gwiazda kultowego "Monty Pythona" ostro krytykuje kolegów po fachu
Terry Gilliam stał się ostatnio dyżurnym krytykiem współczesnych hollywoodzkich produkcji. Po "Transformersach" dostało się następnym kasowym hitom.
- Lars von Trier doceniony w Europie
- Nie tracić kina z oczu. Startują Nowe Horyzonty
- Legendarny reżyser gościem we Wrocławiu
- Ponad 400 filmów na Nowych Horyzontach
- David Lynch wyreżyseruje Duran Duran
- Jones kręci film. O głupkowatym Angliku i gadającym psie!
- Ekipa Monty Pythona znów razem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Aktor i reżyser ostro skrytykował cykl "Transformers" Michaela Baya i Stephena Spielberga, argumentując, że film ogląda się jak grę wideo, a widz nie jest w stanie zaangażować się emocjonalnie w wydarzenia przedstawione na ekranie. Dziś oberwało się kolejnym produkcjom: "Incepcja", "Mroczny rycerz" i "Przygody Tintina". – Pościgi samochodowe w "Mrocznym rycerzu" wyglądają jak wyciągnięte żywcem z gry "Grand Theft Auto" – tłumaczy Gilliam.
– Jeśli chodzi o "Incepcję", to zastanawiałem się, dlaczego wszystkie sny przypominały filmy akcji. Czy ludzie nie śnią o innych rzeczach? A "Przygody Tintina"... Mam wrażenie, że twórcy mówią do widza: "Szybciej, szybciej, oglądaj, zaraz będzie sequel!". Spokojnie, zwolnijcie, dajcie ludziom odetchnąć. To już nawet nie kolejka górska, bo kolejka przynajmniej zwalnia w pewnej chwili, jest jakieś oczekiwanie, napięcie.
Terry Gilliam ma na koncie przeboje "Monty Python i Święty Graal", "Dwanaście małp" i "Parnassus - człowiek, który oszukał diabła".





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!