Film, w reżyserii Tomasa Alfredsona, jest ekranizacją powieści brytyjskiego pisarza Johna le Carre. Akcja thrillera rozgrywa się w latach 70. Główny bohater, grany przez Gary'ego Oldmana były agent MI6 George Smiley, mający dostęp do najpilniej strzeżonych tajemnic wywiadu, usiłuje zlokalizować podwójnego agenta wśród pracowników brytyjskich służb specjalnych.

W obsadzie "Szpiega" oprócz Oldmana znaleźli się m.in.: Colin Firth, Tom Hardy, John Hurt, Mark Strong, Toby Jones i Ciaran Hinds. Jest w niej również Polak Tomasz Kowalski.

"Postać, którą gram jest w tej historii, dość ważna. To rosyjski szpieg Borys" – mówi polski aktor. Żona Borysa, w którą wciela się w filmie Swietłana Chodczenkowa, polskiej publiczności znana z głównej roli w "Małej Moskwie" Waldemara Krzystka, również jest rosyjskim szpiegiem. "Borys to mężczyzna brutalny, cyniczny, gwałtowny. Kobiety traktuje źle, swoją żonę bije i zdradza" – opowiadał o swojej roli Kowalski.

Polski aktor na zdjęciowym planie "Szpiega" w Londynie spędził tydzień – w październiku ubiegłego roku. "To był niezwykle emocjonujący czas pod względem twórczym, od samego początku. Ponadto poznałem wspaniałych ludzi. Pewnego dnia, gdy grałem, na planie pojawił się Gary Oldman, aby zobaczyć, jak pracujemy. Przywitał się ze mną, życzył powodzenia, poklepał mnie po ramieniu" – wspomina. "Wspólne sceny w filmie miałem z kolei z Tomem Hardym. To było bardzo sympatyczne spotkanie i świetna aktorska współpraca" – ocenił aktor.


"Uroczysta premiera filmu odbyła się w Wenecji. Po premierze, podczas bankietu, podeszli do mnie Gary Oldman i Colin Firth. Obaj gratulowali mi roli Borysa. Pytali, jak wspominam pracę na planie. Byłem pod ogromnym wrażeniem ich zachowania. To przecież gwiazdy światowego formatu. Tymczasem dla mnie była to pierwsza tak duża produkcja filmowa w karierze. Jednak oni nie traktowali mnie z góry. To bardzo naturalni, mili ludzie. Nie dali mi odczuć, że jestem debiutantem" - wspominał polski aktor.

Tomasz Kowalski urodził się w 1975 r. w Pucku. W 2003 r. ukończył studia na Akademii Teatralnej w Warszawie. Zaraz po studiach otrzymał angaż do stołecznego Teatru Dramatycznego. W tym samym 2003 roku rozpoczął studia we Francji - w Narodowym Wyższym Konserwatorium Sztuki Dramatycznej w Paryżu. Zarekomendowali go Andrzej Seweryn i znany francuski reżyser teatralny Jacques Lassalle.

Od ośmiu lat Kowalski mieszka i pracuje we Francji. Występuje w produkcjach kinowych i telewizyjnych. Zagrał m.in. we francuskim serialu Canal+ "Reporterzy" (reż. Gilles Bannier), kinowym filmie Manuela Pradala "La blonde aux seins nus" i telewizyjnej komedii "Merci papa, merci maman" (reż. Vincent Giovanni).

"Przy >>Merci papa, merci maman<< pracowałem z ludźmi, którzy współtworzą filmy z Lukiem Bessonem. Grałem tam rosyjskiego mafioza" – wyjaśnia. Jak opowiadał, żartem, po filmie tym usłyszał opinię, że jako aktor świetnie sprawdza się w rolach złych ludzi, z psychopatycznym rysem. "Rola złego Borysa w >>Szpiegu<< nie jest pierwszą tego typu w moim dorobku" – dodaje Kowalski. Do obsady "Szpiega" trafił z castingu, po zebraniu wysokich ocen za kreację w filmie "Merci papa, merci maman".

"W jednej ze scen w >>Szpiegu<<, scenie miłosnej, grany przeze mnie bohater jest zupełnie nagi. Wymagało to ode mnie dużej odwagi. Przede wszystkim kreowanie postaci okrutnego Borysa oznaczało dla mnie jednak pracę na emocjach. Starałem się uczynić z tego mężczyzny postać jak najbardziej interesującą. Kreując ją, miałem założenie, że jest to typ samotnika, outsider" – mówi aktor.

Pytany o zawodowe plany na najbliższy czas, Kowalski odpowiada: "To bardzo ciekawe przedsięwzięcie teatralne. Będę grał w Paryżu w sztuce Czechowa, wspólnie z Kristin Scott Thomas".