"W ciemności" jedzie do Brukseli
20 września polski kandydat do Oscara, pozytywnie przyjęty przez międzynarodową krytykę dramat "W ciemności" Agnieszki Holland otworzy przegląd filmu polskiego w Parlamencie Europejskim.
- Oscarowy film Holland przed premierą
- "W ciemności" Agnieszki Holland sensacją w Toronto
- Zagraniczni krytycy chwalą film Holland
- Zobacz wcześniej oscarowy film Agnieszki Holland – "W ciemności"
- Agnieszka Holland: "W ciemności" to film o ciemnych i jasnych stronach ludzi
- Polski kandytat do Oscara to film znakomity i poruszający
- Film Agnieszki Holland polskim kandydatem do Oscara
- Agnieszka Holland: 80 procent filmu dzieje się w ciemności
- Oto filmy, które walczą o zagranicznego Oscara
- Agnieszka Holland walczy z "Elitarnymi" o Oscara
- Polski kandydat do Oscara 2012 wreszcie w kinach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezentacja filmu będzie połączona z panelem dyskusyjnym z udziałem Agnieszki Holland oraz odtwórcy głównej roli Roberta Więckiewicza. Przegląd, odbywający się w dniach 19-23 września został wpisany do oficjalnego kalendarza wydarzeń podczas Polskiej Prezydencji w Radzie UE.
Dramat Agnieszki Holland opowiada opartą na faktach historię Leopolda Sochy ze Lwowa który w czasie II wojny światowej uratował grupę Żydów. Film trafi na nasze ekrany w styczniu 2012 roku.





















































~Emigrant2011-09-20 00:27
Kim jest Agnieszka Holland.
Z rodziny "postępowców" i ideowych komunistów
Agnieszka Holland urodziła się w 1948 r. w Warszawie, jest córką Ireny Rybczyńskiej i Henryka Hollanda, wieloletniego działacza komunistycznego.
Matka, chociaż była w AK, po wojnie krytykowała podziemie niepodległościowe: "Mama miała za sobą udział w Powstaniu Warszawskim, doświadczenie dla niej dramatyczne. Była zdecydowanie antysanacyjna, antylondyńska, właśnie z powodu Powstania. W głębi duszy chyba nigdy nie była komunistką, ale była bardzo lewicowa, w duchu Żeromskiego. Holocaust był dla niej straszliwym szokiem. Pozostawił w niej trwały uraz, głębokie poczucie winy. Chociaż nie miała powodu. Jako szesnastoletnia bodaj dziewczyna razem z przyjaciółką uratowała rodzinę żydowską. Ma swoje drzewko w Izraelu. Antysemityzm, z którym spotkała się w swoim oddziale, a nawet w dowództwie AK, straszliwie obrzydził jej tych ludzi. Stała się wielką filosemitką".
Irena Rybczyńska pracowała w Naczelnym Komitecie Wykonawczym Stronnictwa Ludowego. Była również dziennikarką - redaktor naczelną pisma "Wolna Wiciowa Gromada", redaktor naczelną "Nowej Wsi", w latach 1949-1950 pracowała w redakcji oświatowej Polskiego Radia. Drugim mężem Rybczyńskiej był Stanisław Brodzki, który w czasie wojny był m.in. redaktorem naczelnym "Biuletynu Wolnej Polski" - pisma prosowieckiego Związku Patriotów Polskich. W latach 1946-1947 był attaché prasowym przy polskim konsulacie generalnym w Jerozolimie. W okresie stalinowskim Brodzki pracował jako dziennikarz w wielu reżimowych czasopismach - m.in. był kierownikiem działu zagranicznego gazety "Głos Ludu", kierownikiem działu kulturalnego "Trybuny Ludu". W 1956 r. został wybrany na prezesa stowarzyszenia dziennikarzy, ale zrezygnował z tej funkcji po zamknięciu tygodnika "Po Prostu".
Komunistyczną działalność Henryka Hollanda opisali dr Krzysztof Persak z IPN oraz prof. Jerzy Robert Nowak. Persak w książce "Sprawa Henryka Hollanda" pisze: "Od dwunastego do czternastego roku życia Holland należał do lewicowej syjonistycznej organizacji skautowej Haszomer Hacair, a w 1934 r. związał się z ruchem komunistycznym, wstępując do Rewolucyjnego Związku Młodzieży Szkolnej, który był przybudówką Komunistycznego Związku Młodzieży Polski. Rok później został przyjęty do KZMP".
Sama Agnieszka Holland, odpowiadając na pytanie, czy "ojciec był człowiekiem ideowym", stwierdziła: "Tak. Należał do wierzących. Przeszło mu szybko, jak zupa się wylała, ale w owym czasie był ideowym żydowskim komunistą. (...) Był od zawsze lewicowcem. Najpierw związał się na trochę z Korczakiem, jako ******** pisywał do "Małego Przeglądu". Później otarł się o anarchistów, a w końcu trafił do Związku Młodzieży Komunistycznej. Miał dziewiętnaście lat, właśnie zdał na medycynę, kiedy zaczęła się wojna. Uciekł do Rosji. Wstąpił do Armii, najpierw Czerwonej, a potem do Berlinga. Pobyt w Rosji oceniał pozytywnie. Tak przynajmniej mówiła matka, bo on raczej nie opowiadał mi o sobie. (...) Ojciec, jak wielu polskich Żydów po wojnie, stłamsił w sobie żydowskość i wydaje mi się, że to go blokowało emocjonalnie. Miał duże problemy emocjonalne, głównie z tego powodu".
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!