- Mamy taki plan, choć nie nastąpi to pewnie bardzo szybko. Pewnie wcześniej będziemy pracować nad czymś innym. Taką przynajmniej mam nadzieję - mówi Boyle.

Powrót całej obsady stanowi jeden z podstawowych i wymarzonych warunków dla Brytyjczyka, żeby rozpocząć zdjęcia.

- Tak byłoby idealnie, że wszyscy to robimy - podkreśla. Kontynuacja będzie się jednak różniła od oryginału. - Główny pomysł polega na tym, żeby ci sami aktorzy, zagrali tych samych bohaterów (...), ale w wieku czterdziestu lat (...). Całość rozpoczęłaby się od wyjścia BegBiego (Robert Carlyle) z więzienia - zdradza Boyle. - Wszyscy są teraz innymi facetami, uwięzionymi, jak tylu prawdziwych ludzi, w swoim miasteczku - kontynuuje reżyser.

- John (Hodge) napisał już wstępną wersję scenariusza. Film z 1997 roku powstał na podstawie autobiograficznej książki Irvina Welsha, opisującej świat edynburskich narkomanów. Reżyser Danny Boyle zaangażował do filmu mało wówczas znanych brytyjskich aktorów: Ewana McGregora, Jonny'ego Lee Millera i Roberta Carlyle'a. Na ścieżce muzycznej znalazły się piosenki Lou Reeda, Underworld, Iggy'ego Popa, Pulp, Blur, Primal Scream czy New Order.

Film szybko stał się kultowy i zebrał sporo nagród na festiwalach. Scenarzystę Johna Hodge'a nominowano do Oscara. Od lat trwają spekulacje czy powstanie sequel.