Długie lata w wywiadach Almodovar wychwalał pod niebiosa urodę i talent Penelope Cruz. Gdy aktorka zdecydowała, że ze względów osobistych nie zagra w jego najnowszym filmie, a sam reżyser przyznał, że to zbyt drastyczny dla niej rola, postanowił poszukać innej.

Almodovar szukał kobiety wyjątkowej, a jednocześnie aktorki na tyle utalentowanej i doświadczonej, by udźwignęła ciężar trudnej roli. Jego wybór padł na Hiszpankę Elenę Anayę. Urodziła się w Palenici w Hiszpanii. Ma 36 lat i na koncie kilkadziesiąt ról filmowych. Debiutowała w 1995 roku rolą Amigi w krótkometrażowym filmie "Adios Naboelk", ale świat usłyszał o niej lat dopiero sześć lat później, gdy zagrała w erotycznym dramacie "Lucia i seks". Wcieliła się tam w rolę niewinnej, a jednocześnie prowokacyjnej Belen. Za tę rolę otrzymała nominację do hiszpańskiej nagrody Goya.

Po tym filmie jej kariera nabrała tempa. Zagrała u boku Hugh Jackmana w produkcji o legendarnym pogromcy wampirów "Van Helsing", w "Uwikłanych" z Julianne Moore i w "Pokoju w Rzymie", gdzie pojawiła się w śmiałych scenach erotycznych.

W 2002 roku spełniło się jej marzenie. Zagrała u Almodovara w filmie "Porozmawiaj z nią", jednak musiała zadowolić się tylko rolą drugoplanową. Po 9 latach mistrz współczesnego kina postawił zaangażować Elenę raz jeszcze, ale tym razem powierzył jej dużo poważniejsze zadanie. Obsadził ją w głównej roli filmu "Skóra, w której żyję", gdzie aktorka zagrała u boku Antonio Banderasa.

To thriller, adaptacja słynnej powieści Thierry'ego Jonqueta "Tarantula". "Skóra, w której żyję" w kinach od 16 września.