Obok Jerzego Stuhra w filmie grają Michele Piccoli oraz sam reżyser - Nanni Moretti. We Włoszech obraz przyniósł 8 milionów dolarów wpływów. Został bardzo dobrze przyjęty przez krytykę i widzów. Spodobał się też na kilku międzynarodowych festiwalach, w tym w Cannes. Zwiastun można zobaczyć POD TYM ADRESEM.

Reklama

"Habemus Papam - mamy papieża" to historia człowieka, który został papieżem wbrew swojej woli. Nowy namiestnik stolicy apostolskiej (Michele Piccoli), zaraz po zaskakującym dla niego wyniku konklawe, ma przywitać tysiące wiernych zebranych na placu świętego Piotra. Jednak ten głęboko wierzący człowiek jest pełen sprzeczności. Nie tylko uważa, że jest niegodny papieskiego urzędu, ale już wkrótce ukradkiem ucieknie z Watykanu, marząc o odnalezieniu spokoju i prostoty w życiu.

Sytuacja wymyka się spod kontroli i grozi wielkim, światowym skandalem. Jedynymi osobami, które mogą stawić czoła wydarzeniom, jakie nigdy jeszcze nie miały miejsca w Watykanie są Rajski, Polak (Jerzy Stuhr) będący od lat rzecznikiem stolicy apostolskiej, i wybitny profesor psychiatrii (Nanni Moretti), który ma "wyleczyć" papieża i nakłonić go do objęcia urzędu. Wkrótce wydarzenia nabierają niespodziewanego obrotu, który odmieni życie tych trzech niezwykłych ludzi i zadecyduje o losach przyszłego pontyfikatu. "Habemus Papam - mamy papieża" zadebiutuje w polskich kinach 7 października.