Marian Dziędziel: Ludzie popełniają błędy
Marian Dziędziel jest rozchwytywany. Jego filmografia pęka w szwach, a kolejne propozycje sypią się jak z rękawa. Aktor uważa, że zawsze jest coś do zrobienia, lecz nie ukrywa, że ważny jest też odpoczynek...
- "Kret" to nie brzmi dumnie
- Siła miłości w thrillerze "Kret"
- "Kret" na festiwalu w Montrealu
- Borys Szyc: Trudno jest żyć na oślep
- Harry Potter z Kapitanem Ameryką i obcymi – kinowe hity lata w Polsce
- Kręcą film ze śląskimi klimatami
- Borys Szyc w imię ojca
- Dziennikarze wybrali najlepszy film w Gdyni. Kto wygrał?
- Małpy opanowały Amerykę. Pokonały smerfy i kowbojów
- Wsiąść do taksówki, nawet byle jakiej, ale z Marianem Dziędzielem
- "Róża" Smarzowskiego na Warszawskim Festiwalu Filmowym
- Już wiadomo, kiedy festiwal w Gdyni
- "Kret" i Jon Voight nagrodzeni w Los Angeles
- Kto zgarnie "Złote Kaczki"?
- "Kret" – głos w dyskusji o lustracji
-
Gwiazdy na premierze Kreta
- Zaskoczenie, białe tło i efekt 3D. Złote Lwy przyznane!
- Borys Szyc w imię ojca. "Kret" w kinach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zawodowo jest to dla pana bardzo szczególny czas. Właściwie nie schodzi pan z planu filmowego...
Marian Dziędziel: To prawda. Bardzo się cieszę, że mogę pokazać się z wielu stron w różnych rolach.
Ostatnio otrzymał pan nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za rolę w filmie "Kret" Rafaela Lewandowskiego. Zagrał pan byłego współpracownika Służb Bezpieczeństwa, tajnego agenta. To istotna rola w pańskiej karierze?
Każdą rolę traktuję z taką samą powagą. Jeżeli aktor decyduje się zagrać jakąś postać, to znaczy, że ma coś do powiedzenia. Oczywiście rola w filmie "Kret" jest istotna w tym sensie, że porusza bardzo ważny temat współpracy z ówczesnym aparatem władzy. Postać, którą gram ma ten problem, ale ma też rodzinę, której strzeże i pilnuje do końca. Niestety, ludzie popełniają błędy, a te przynoszą konsekwencje, które są widoczne w "Krecie". Mojemu bohaterowi nie udało się ochronić syna przed tym, co w takich sytuacjach może się wydarzyć.
Można usprawiedliwić takich ludzi?
Zawsze staram się bronić swoich postaci. Nieważne, czy są dobre czy złe, trzeba pokazać człowieka. Nie usprawiedliwiam ich. W życiu ludzie popełniają błędy, nie zastanawiam się nad ich wybielaniem, kiedy wchodzę w rolę. Z jednej strony chodzi tu o człowieczeństwo, a z drugiej strony o politykę, którą nie mnie się zajmować.
Spotykamy się na planie filmu "Piąta pora roku" Jerzego Domaradzkiego. Reżyser powiedział, że w tym filmie zobaczymy "innego" Mariana Dziędziela...
Mam nadzieję, że dzięki tej postaci będę mógł pokazać się z jeszcze innej strony. To będzie film o miłości dojrzałych ludzi.
A po "Piątej porze roku", jakie plany?
Będę robił film z Wojtkiem Smarzowskim "Drogówka".
Czuje się pan aktorem Smarzowskiego?
W filmach Smarzowskiego zacząłem i myślę, że nie można przekładać tego na samopoczucie. Po prostu wywodzę się z tego kina.
W Polsce osiągnął pan już wiele. Nie myśli pan o karierze za granicą?
Zawsze jest coś do zrobienia. Nie ciągnie mnie za granicę. Jeżeli człowiek nie zna języka, nie żyje w danej kulturze, to wypowiada słupki zdań. Doświadczyłem tego przy jednej z prac. Chodzi też o akcent. Bardzo ciężko jest dobrze zagrać, jeżeli pracuje się w języku, w którym się nie myśli.
Jest pan Ślązakiem i pańskie pochodzenie jest dość silnie wykorzystywane w kinie. Nie przeszkadza panu ta "śląska łatka"?
Nie. Grałem ostatnio w filmach w różnych gwarach. Mówiłem po kaszubska, po śląsku, po mazursku. W najbliższym czasie może zagram nawet po góralsku...
Ma pan swój ulubiony region Polski, oprócz Śląska?
Obecnie mieszkam w Małopolsce. Gdy miałem 22 lata, wyjechałem ze Śląską i od 43 lat mieszkam w Krakowie. Jeżeli chodzi o ulubiony region w Polsce na wakacje, to nie potrafię powiedzieć. W naszym kraju jest tak pięknie, że nie da się tego opisać. Jeżdżąc z filmami w różne regiony uświadamiam sobie, że wszędzie bym chciał być, wszystko zobaczyć.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!