Rozpędzony pociąg do Hollywood
Hollywoodzki spec od rozrywki Tony Scott tym razem zabiera nas w podróż "Niepowstrzymanym".
- "Megamocny" ciągle rządzi USA
- Denzel Washington ratuje świat
- Beatty i Benning to najlepsza para w USA
- Denzel Washington za stary, by zagrać Obamę
- Dla kogo rozwiodłaby się niejedna Polka?
- W "Metrze strachu" gwiazdy są. Logiki brak
- Koniec gigantycznych zarobków gwiazd
- Coldplay gwiazdą Open'era
- Coldplay gra tango
- Catherine Deneuve powraca w wielkim stylu
- Denzel Washington wyląduje jak trzeba
- Uciec, ale dokąd? Ryan Reynolds i Denzel Washington w "Safe House"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tony Scott zawsze pozostawał trochę w cieniu starszego brata Ridleya. Gdy w 1983 roku wkraczał do Hollywood, Ridley miał już na koncie m.in. "Obcego" i "Blade Runnera". Z takim dorobkiem trudno się mierzyć, więc młodszy z braci Scottów musiał znaleźć swój własny sposób na kino.
Postawił na filmy akcji. Niepozbawione ambicji, ale jednak naładowane adrenaliną, szybkie, w niemal teledyskowy sposób montowane. I zaczął dobrze. Co prawda hollywoodzki debiut Scotta – "Zagadka nieśmiertelności" z Catherine Deneuve i Davidem Bowiem w rolach głównych – zyskała kultowy status, ale znacząco różni się od późniejszych dokonań reżysera. Właściwy Tony narodził się w 1986 roku wraz z premierą "Top Gun", jednego z największych hitów lat 80.
Potem przyszedł kolejny wielki przebój, czyli "Gliniarz z Beverly Hills 2", jednak to nie do końca był film Scotta. Zasady, na jakich opierała się sensacyjna komedia z Eddiem Murphym, ustalił w oryginale Martin Brest. A Tony woli działać według własnych zasad. Na początku lat 90. zasypał kina kolejnymi produkcjami: "Odwet", "Szybki jak błyskawica", "Ostatni skaut". We wszystkich akcja jeszcze przeważała nad treścią, ale styl reżysera był już wyklarowany.
Scott nigdy nie traktuje widzów jak idiotów, którym wystarczy pokazać gwiazdorską obsadę, żeby poczuli się usatysfakcjonowani. Brytyjczyk zawsze dba o dobór scenariuszy, wielką wagę przykłada do budowania charakterów, uwiarygodnienia relacji między bohaterami, czasem porywa się na ważne tematy (wtedy zresztą wychodzą mu najciekawsze filmy), jak we "Wrogu publicznym", którym nawiązywał do legendarnej "Rozmowy" Coppoli, czy w dramacie "Zawód: szpieg".




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!