Tony Scott zawsze pozostawał trochę w cieniu starszego brata Ridleya. Gdy w 1983 roku wkraczał do Hollywood, Ridley miał już na koncie m.in. "Obcego" i "Blade Runnera". Z takim dorobkiem trudno się mierzyć, więc młodszy z braci Scottów musiał znaleźć swój własny sposób na kino.

Postawił na filmy akcji. Niepozbawione ambicji, ale jednak naładowane adrenaliną, szybkie, w niemal teledyskowy sposób montowane. I zaczął dobrze. Co prawda hollywoodzki debiut Scotta – "Zagadka nieśmiertelności" z Catherine Deneuve i Davidem Bowiem w rolach głównych – zyskała kultowy status, ale znacząco różni się od późniejszych dokonań reżysera. Właściwy Tony narodził się w 1986 roku wraz z premierą "Top Gun", jednego z największych hitów lat 80.

Potem przyszedł kolejny wielki przebój, czyli "Gliniarz z Beverly Hills 2", jednak to nie do końca był film Scotta. Zasady, na jakich opierała się sensacyjna komedia z Eddiem Murphym, ustalił w oryginale Martin Brest. A Tony woli działać według własnych zasad. Na początku lat 90. zasypał kina kolejnymi produkcjami: "Odwet", "Szybki jak błyskawica", "Ostatni skaut". We wszystkich akcja jeszcze przeważała nad treścią, ale styl reżysera był już wyklarowany.

Scott nigdy nie traktuje widzów jak idiotów, którym wystarczy pokazać gwiazdorską obsadę, żeby poczuli się usatysfakcjonowani. Brytyjczyk zawsze dba o dobór scenariuszy, wielką wagę przykłada do budowania charakterów, uwiarygodnienia relacji między bohaterami, czasem porywa się na ważne tematy (wtedy zresztą wychodzą mu najciekawsze filmy), jak we "Wrogu publicznym", którym nawiązywał do legendarnej "Rozmowy" Coppoli, czy w dramacie "Zawód: szpieg".


Wydaje się, że "Niepowstrzymany" specjalnych ambicji nie ma. Fabuła to kolejny klon „Speed”. Akcja toczy się wokół prób zatrzymania pędzącego pociągu, przewożącego wybuchowe i toksyczne materiały. Nieszczęśliwy wypadek sprawił, że maszyna zmierza ku katastrofie, a jej eksplozja zagraża 100 tysiącom ludzi. Tragedii mogą zapobiec jedynie doświadczony inżynier kolejowy Frank Barnes (Denzel Washington, to jego piąty wspólny film ze Scottem) i młody konduktor Will Colson (Chris Pine).

Produkcja "Niepowstrzymanego" trwała kilka lat – przerywały ją a to kłopoty finansowe 20th Century Fox, a to wypadek na planie, gdy wykoleił się filmowany pociąg, wreszcie konflikt studia z Denzelem Washingtonem. Tony’emu Scottowi udało się wreszcie dokończyć zdjęcia, ale ponownie musiał wejść w cudze buty – przez dłuższy czas reżyserem filmu był Martin Campbell, twórca m.in. "Quantum of Solace". Ale nawet jeśli "Niepowstrzymany" okaże się artystyczną i komercyjną porażką, Tony Scott już szykuje kolejne projekty. I oczywiście w roli producenta po raz kolejny współpracuje ze swoim bratem – tym razem nad oczekiwanym prequelem do serii "Obcy", którego premiera jest zapowiedziana na 2012 rok.

NIEPOWSTRZYMANY | USA 2010 | reżyseria: Tony Scott | dystrybucja: Imperial-Cinepix | czas: 99 min