Dziennik.plFilm

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Z bokserskiego ringu do wojennego piekła

2010-10-29 | Ostatnia aktualizacja: 22:09 | Komentarze: 0 | skomentuj
Jon Seda podczas amerykańskiej premiery "Pacyfiku"

Jon Seda podczas amerykańskiej premiery "Pacyfiku" Fot. Chris Pizzello / AP

Jechał na olimpiadę, trafił do Hollywood. Jon Seda, gwiazda serialu "Pacyfik", który właśnie trafił na DVD, opowiada o punktach zwrotnych swojej kariery.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Karierę filmową zrobiłem trochę przypadkiem. Miałem być sportowcem, trenowałem boks, marzyłem o zawodowstwie. Gdy dowiedziałem się o castingu do "Gladiatora" (dramat sportowy Rowdy’ego Herringtona z 1992 roku – red.), postanowiłem spróbować swoich sił. I całkiem niespodziewanie dostałem w tym filmie ważną rolę. Ale nawet wtedy nie myślałem jeszcze poważnie o aktorstwie. Wróciłem do trenowania boksu i szykowałem się do olimpiady w Atlancie. Ale nagle zacząłem dostawać kolejne filmowe propozycje. I przyznaję, Hollywood mnie skusiło. Nie żałuję tej decyzji, choć czasem mi szkoda, że jednak na olimpiadę nie pojechałem.

Miałem szczęście pracować z największymi reżyserami. Występy w filmach Terry’ego Gilliama, Michaela Cimino i Briana De Palmy nauczyły mnie więcej, niż mogłaby mi dać szkoła filmowa. Cenię ich jako artystów i jako przyjaciół. I gdy dowiedziałem się, że mam szansę zagrać w „Pacyfiku”, pomyślałem, że mam jednak sporo szczęścia. Jeżeli wśród twórców znaleźli się Tom Hanks i Steven Spielberg, to jeszcze zanim zaczną się zdjęcia, wiesz, że to będzie coś wyjątkowego. Przecież ci faceci zrobili "Szeregowca Ryana" i "Kompanię braci". Później przychodzi strach, bo zdajesz sobie sprawę, w co się wpakowałeś, jak to jest ważne – i dla twórców, i dla widzów. Wiedziałem też, że będzie to najważniejsza i najtrudniejsza rola, z jaką miałem się zmierzyć.

Chciałem zagrać w "Pacyfiku". Dostałem rolę Johna Basilone’a, tę, z myślą o której szedłem na castingi. O Basilonie słyszałem przed realizacją serialu, bo pochodził z tego samego rejonu co ja, z New Jersey, też trenował boks. Między innymi dlatego bardzo chciałem go zagrać. Co prawda on miał podczas wojny 25 lat, a ja 36, ale jeszcze mogę grać młodych facetów.

Wojciech Przylipiak
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «