Z bokserskiego ringu do wojennego piekła
Jechał na olimpiadę, trafił do Hollywood. Jon Seda, gwiazda serialu "Pacyfik", który właśnie trafił na DVD, opowiada o punktach zwrotnych swojej kariery.
- Tom Hanks kręci o II wojnie światowej
- Imperium kontra Rzym
- Serial wszech czasów najszybciej w HBO
- "Prawdziwa krew jest dla frajerów"
- Aż dziewięć sezonów "Czystej krwi"?
- HBO pokaże maniaka seksu i dilerkę narkotyków
- Te seriale są cenione w branży
- Producenci wybierają najlepsze seriale
- Wojna, która nigdy się nie kończy
- 60 tysięcy widzów przyjdzie na walkę o mistrzostwo świata
- "Pacyfik": Pamiętniki z piekła
- Wydarzenie: serial "Pacyfik" już na DVD!
- Dwunastolatek u boku Toma Hanksa
- Wejdź do "Zakazanego imperium"
- Tom Hanks został dziadkiem
- Tom Hanks trafi na "Rockefeller Plaza 30"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Karierę filmową zrobiłem trochę przypadkiem. Miałem być sportowcem, trenowałem boks, marzyłem o zawodowstwie. Gdy dowiedziałem się o castingu do "Gladiatora" (dramat sportowy Rowdy’ego Herringtona z 1992 roku – red.), postanowiłem spróbować swoich sił. I całkiem niespodziewanie dostałem w tym filmie ważną rolę. Ale nawet wtedy nie myślałem jeszcze poważnie o aktorstwie. Wróciłem do trenowania boksu i szykowałem się do olimpiady w Atlancie. Ale nagle zacząłem dostawać kolejne filmowe propozycje. I przyznaję, Hollywood mnie skusiło. Nie żałuję tej decyzji, choć czasem mi szkoda, że jednak na olimpiadę nie pojechałem.
Miałem szczęście pracować z największymi reżyserami. Występy w filmach Terry’ego Gilliama, Michaela Cimino i Briana De Palmy nauczyły mnie więcej, niż mogłaby mi dać szkoła filmowa. Cenię ich jako artystów i jako przyjaciół. I gdy dowiedziałem się, że mam szansę zagrać w „Pacyfiku”, pomyślałem, że mam jednak sporo szczęścia. Jeżeli wśród twórców znaleźli się Tom Hanks i Steven Spielberg, to jeszcze zanim zaczną się zdjęcia, wiesz, że to będzie coś wyjątkowego. Przecież ci faceci zrobili "Szeregowca Ryana" i "Kompanię braci". Później przychodzi strach, bo zdajesz sobie sprawę, w co się wpakowałeś, jak to jest ważne – i dla twórców, i dla widzów. Wiedziałem też, że będzie to najważniejsza i najtrudniejsza rola, z jaką miałem się zmierzyć.
Chciałem zagrać w "Pacyfiku". Dostałem rolę Johna Basilone’a, tę, z myślą o której szedłem na castingi. O Basilonie słyszałem przed realizacją serialu, bo pochodził z tego samego rejonu co ja, z New Jersey, też trenował boks. Między innymi dlatego bardzo chciałem go zagrać. Co prawda on miał podczas wojny 25 lat, a ja 36, ale jeszcze mogę grać młodych facetów.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!