Dziennik.plFilm

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Marcin Wrona pokazuje męskich facetów

2010-10-21 | Ostatnia aktualizacja: 23:50 | Komentarze: 0 | skomentuj
Marcin Wrona - twórca obsypanego nagrodami "Chrztu"

Marcin Wrona - twórca obsypanego nagrodami "Chrztu" / AKPA

Przerwał karierę sportową. Kino było dla niego terapią rodzinną. Teraz Marcin Wrona opowiada o konfrontacji mięśni i emocji.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sport

Jest ważną częścią mojego życia. Przez dziesięć lat byłem koszykarzem. Byłem nawet w kadrze Polski juniorów, ale podchodziłem do wyników zbyt ambitnie i w efekcie rozwaliłem sobie kręgosłup. Podobnie jak bohater „Mojej krwi” musiałem zrezygnować z kariery w najbardziej obiecującym momencie. Na szczęście jestem sprawny, kontuzja nie przeszkadza w normalnym życiu ani innych aktywnościach sportowych. Trzy razy w tygodniu chodzę na boks, pływam, bo jak się nie zmęczę, to nie potrafię zasnąć.

Emocje

Zacząłem się zajmować filmem, żeby nauczyć się wyrażać emocje. Jako dziecko byłem strasznie nieśmiały i w sumie nadal jestem – wybrałem sobie zawód, który jest zupełnie wbrew mojej introwertycznej naturze. Jestem zamknięty i często mi to w życiu przeszkadza, ale postanowiłem zrobić z tego walor w moim kinie. Dlatego stawiam moich bohaterów w sytuacjach skrajnych, które wyzwalają w nich ekstremalne emocje, z którymi ci nie potrafią sobie radzić. Wydaje mi się też, że nieumiejętność wyrażania emocji nie jest tylko moim problemem, to jeden z dramatów współczesności. Każdy coś udaje: ten gangstera, tamten biznesmena – każdy potrzebuje maski, by się dobrze poczuć. Staram się zmusić moich bohaterów, by wyszli spoza tych etykietek, by dojrzeli.

Kino

W swoich filmach opowiadam historie, które wydarzyły się naprawdę. Staram się tak to robić, żeby jak największa liczba widzów mogła się z nimi utożsamiać. Chciałbym też kiedyś zrobić film o historii Polski, ale taki, który byłby zrozumiały także wszędzie indziej. Ratunek dla polskiego kina leży nie w komercyjnym przyciąganiu. Co ludzie najlepiej pamiętają z naszej kinematografii lat 60. i 70.? Na pewno nie filmy, które były robione z pobudek finansowych: „Ziemię obiecaną”, filmy Munka, Kieślowskiego, Zanussiego. To było kino uniwersalne, choć zakorzenione w naszej rzeczywistości, pozwalało powiedzieć światu, co się u nas dzieje.

Katarzyna Nowakowska
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «