Lubi kokietować. Robi to z klasą, wdziękiem i trochę po myśli reżyserów, którzy obsadzają ją w rolach pięknych, inteligentnych, wzruszająco bezradnych kobiet. Taka była jej księżniczka Amidala w "Gwiezdnych Wojnach", Evey Hammond w "V jak Vendetta", a nawet pośredniczka w handlu diamentami w "Zakochanym Nowym Jorku". W umiejętności czarowania słabością, intelektem i urodą Portman zbliża się do wielkich gwiazd kina sprzed kilku dekad.


Być jak Audrey Hepburn

Idealnie regularne rysy, ciemna oprawa oczu sprawiają, że Natalie przypomina Audrey Hepburn. To podobieństwo wykorzystali redaktorzy "Harper's Bazaar" – w 2006 roku magazyn opublikował okładkową sesję z Portman wystylizowaną na bohaterkę "Śniadania u Tiffany'ego". Pozowała nawet w sukni, którą 35 lat temu nosiła na filmowym planie Hepburn. Efekt oszałamiający. Choć dla Portman był to stres. „Potwornie bałam się, że się nie zmieszczę w tę suknię. Nie do końca mam sylwetkę, przez którą prześwituje powietrze. A ten strój był naprawdę malutki" - tłumaczyła w jednym z wywiadów.
Zdystansowanie do własnej urody to jej znak rozpoznawczy. Jako jedenastolatka odrzuciła propozycję kontraktu reklamowego z jedną z wielkich marek kosmetycznych. Nie interesowało jej też zostanie modelką. Za to chętnie poddawała się urodowym metamorfozom, których wymagały role. Przed „V jak Vendetta” ogoliła się na łyso. „Ludzie myśleli, że zostałam neonazistką albo że mam raka, albo że jestem lesbijką. Tymczasem po tych wszystkich zwariowanych fryzurach, które musiałam nosić w różnych filmach, na łyso czułam się po prostu wyzwolona.


Być jak Elisabeth Taylor

Dorastała na oczach widzów, podobnie jak Elizabeth Taylor, która  jako dziesięciolatka brawurowo zagrała w „Lassie wróć”. Na casting do „Leona Zawodowca” Natalie Portman trafiła jako jedenastolatka. W cuglach wygrała kwalifikację. - Z radości skakałam po całym domu i błagałam rodziców, żeby się zgodzili na mój udział w filmie. W końcu się rozpłakałam. Płakałam i płakałam. Dopiero wtedy mi pozwolili. Potem mama długo rozmawiała z Lukiem Bessonem o tym, co będę, a czego nie będę mogła robić na planie. Ustaliła z nim nawet, ile razy będę mogła wziąć do ust papierosa, a ile razy będę całowała Jeana Reno. W policzek!

Przez młodzieńczy wygląd zdarzało jej się stracić ciekawe role, takie jak Julia w „Romeo + Juliet” (1996) – producenci uznali, że wygląda zbyt niewinnie, żeby grać wybrankę Leonarda DiCaprio. Dziś wygląda na starszą niż w rzeczywistości jest. Ma 29 lat, ale zdarza jej się głośno przypominać, że nie ma 40 lat.

Być jak Pola Negri

Warszawa, Berlin, Hollywood – to były przystanki na trasie kariery Poli Negri. Portman swoje zawodowe i prywatne podróże realizuje z podobną determinacją. Urodziła się w Jerozolimie, gdzie jej ojciec – Izraelczyk polskiego pochodzenia – prowadził własną praktykę lekarską. Od najmłodszych lat krążyła między Izraelem a Stanami Zjednoczonymi, skąd pochodzi jej matka, malarka. - Zawsze byłam ciekawa świata i szybko zdałam sobie sprawę, że wychowując się w Stanach, ma się ograniczoną wizję świata. Podróżuję, kiedy tylko mogę, żeby spotkać się z innymi ludźmi, sytuacjami, stylem życia. Regularnie odwiedza Ugandę, Gwatemalę, Ekwador.

Być jak Jane Fonda

Z pasją, z którą kiedyś Jane Fonda sprzeciwiała się wojnie w Wietnamie, Portman wspiera działania fundacji i organizacji pozarządowych. Aktywnie działa na rzecz FINCA – agendy wspierającej mikrokredyty dla najuboższych. Nie stroni od politycznego zaangażowania – podczas kampanii poprzedzającej wybory prezydenckie w USA w 2008 roku poparła Baracka Obamę. Użyczyła w jego kampanii nie tylko twarzy, ale i głosu. Osobiście dzwoniła do Amerykanów, żeby namawiać ich do udziału w wyborach. Dziś mówi, że chętnie zjadłaby kolację z Obamą.

Jest zdeklarowaną ekolożką. Publicznie deklaruje, że nosi wyłącznie ubrania, które zrobione są z ekologicznej bawełny. Jest zaangażowana w ochronę goryli w Rwandzie, użycza swojego wizerunku w reklamie świetlówek energooszczędnych.

Przyznaje, że chętnie spogląda w przeszłość. „Gdybym mogła znaleźć się w dowolnym miejscu, w dowolnym czasie, wybrałabym Berlin lat 20. ubiegłego wieku". Mimo zapatrzenia w przeszłość Portman jest po prostu nowoczesną diwą kina.

Zofia Smolińska