Dziennik Gazeta Prawana logo

Reżyser Michelangelo Antonioni nie żyje

13 października 2007, 16:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michelangelo Antonioni
Michelangelo Antonioni/Inne
Ledwie świat obiegła informacja o śmierci Ingmara Bergmana, a z Włoch nadeszła wieść o odejściu włoskiego reżysera Michelangelo Antonioniego. Autora takich dzieł, jak "Powiększenie", "Zawód: Reporter" czy "Zabriskie Point". Miał 95 lat.

Antonioni urodził się w Ferrarze w dolinie Padu 29 września 1912 roku. Do krajobrazu tych okolic wielokrotnie później powracał w swoich dziełach. Zanim zajął się reżyserią, studiował ekonomię, architekturę, uczył się malarstwa.

Do historii kina i światowej sztuki przejdzie dzięki takim obrazom, jak: "Czyściciele ulic" (1948), "Przesąd" (1949), "Kronika pewnej miłości" (1950), "Krzyk" (1957), "Przygoda" (1959), "Noc" (1960), "Zaćmienie" (1962) czy "Po tamtej stronie chmur", który zrealizował wraz z Wimem Wendersem.

"Kino po Antonionim nie jest już takie jak przedtem" - napisała na łamach miesięcznika "Film" Maria Kornatowska. Rzeczywiście, reżyser nie tylko wykształcił swój styl, ale przede wszystkim zaproponował zupełnie nowe podejście do sztuki opowiadania obrazem. Był jednym z ostatnich wielkich mistrzów kina europejskiego.

W jego dziełach fabuła i logika odgrywają znaczenie drugorzędne. Niejednokrotnie twórca wprawiał widzów w zakłopotanie. Jego "Przygoda" (1959) została wygwizdana przez publiczność podczas festiwalu w Cannes.

Jego bohaterowie nie potrafili nawiązać ze sobą kontaktu, komunikować się ze sobą. Są zawsze samotni, gdyż nie rozumieją nie tylko swoich partnerów, otaczającego ich świata, ale przede wszystkim samych siebie. Mijają się, uciekają, znikają. Antonioni sam był wielkim fatalistą i sceptykiem.

Jakiekolwiek działania zostaną podjęte, zawsze skończą się na niczym. Nie można się porozumieć, nie można też dotrzeć do istoty prawdy, rzeczywistości, wszystko okazać się może jedynie pozorem, fikcją, tak jak pantomima przedstawiająca grę w tenisa w ostatnich ujęciach "Powiększenia" (1966).

W tym świecie niemożliwe są także uczucia. Miłość zostaje zastąpiona przez zobojętnienie. Tak samo nie jest możliwe zbliżenie duchowe, jak i cielesne - w jednej ze scen "Po tamtej stronie chmur" (1995) mężczyzna jedynie unosi dłoń kilka centymetrów nad ciałem kobiety, nigdy jej nie dotyka.



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj