Sześć lat temu "Shrek" zmienił oblicze animacji. Jego urokowi ulegli zarówno widzowie, którzy przyczynili się do gigantycznego sukcesu finansowego bajki, jak i nobliwi miłośnicy kina artystycznego - w 2004 roku "Shrek 2" walczył o Złotą Palmę na festiwalu w Cannes, a w charakterystycznych zielonych uszach chodziło praktycznie całe miasto. W internecie roi się od piosenek i wierszy układanych przez fanów filmu na cześć jego bohaterów. Ta "w gruncie rzeczy edukacyjna bajeczka", jak określa "Shreka" jego producent Jeffrey Katzenberg, zawładnęła światem. I co ważne, nie obniża poziomu. "Shrek Trzeci" jest równie dobry, jeśli nie lepszy od dwójki.

Tym razem miłe poślubne życie pary ogrów zakłóca choroba króla Zasiedmiogórogrodu. Shrek i Fiona jako następcy tronu są zmuszeni na jej czas wbić się w krynoliny i pełnić obowiązki władcy. Dla nieokrzesanego ogra pasowanie na rycerza czy ochrzczenie statku to nie lada wyzwanie. Małżonkowie pocieszają się jednak, że król (zamieniony pod koniec poprzedniej części w ropuchę) wkrótce wyzdrowieje, a ich życie wróci do normy. Niestety, jest z nim coraz gorzej i ku przerażeniu Shreka ten na łożu śmierci wyznacza go na następcę. Daje jednak alternatywę: władcą może też zostać młody kuzyn Artur.

>>> Kliknij, aby kupić ten film w cenie 49,98PLN. <<<

Z definicji niewesoła scena konania króla i jego pogrzebu (na którym chór żab brawurowo śpiewa bondowską piosenkę "Live And Let Die" oryginalnie wykonywaną przez Paula McCartneya z zespołem The Wings) należy jednak do najśmieszniejszych fragmentów filmu. To znak, że zgodnie ze shrekową tradycją znów wszystkie bajkowe pewniaki zostaną przewrócone na drugą stronę. Podczas gdy Shrek wraz z nieodłącznymi kompanami Osłem i Kotem w Butach wyrusza na posz Artura, zbuntowani negatywni bohaterowie bajek pod wodzą Księcia z Bajki (czarnego charakteru z dwójki) przejmują władzę w Zasiedmiogórogrodzie. Shrekowi zaś sen z powiek spędzają na zmianę niechciana rola króla i jeszcze bardziej niechciana - ojca. Freudowskie pomyłki Shreka w stylu: "musisz zostać ojcem!" mówione do innych bohaterów czy sny wyjęte z "Dziecka Rosemary" Polańskiego to także znakomicie poprowadzony w filmie wątek.

Czuję się jak zacięta katarynka powtarzając po raz trzeci, że wielkim walorem polskiej wersji bajki są genialne dialogi Bartosza Wierzbięty. Tu wielkie oklaski za dowcip o rektorze w ustach osła mówiącego głosem Jerzego Stuhra, "przepraszam, czy zastałam Krzyśka" - w wykonaniu Wojciecha Mana, któremu jako druga siostra Kopciuszka partneruje Krzysztof Materna i podróbki slangu młodzieżowego.

Twórcy "Shreka" to jedni z najzdolnieszych obrazoburców kultury naszych czasów. Po raz kolejny wzięcie na warsztat znanych bajek i zrobienie z nich pikantnej ogrowej sałatki znakomicie się im udało. Po obejrzeniu filmu pozostaje tylko życzyć sobie cierpliwości... bo czwarta część filmu dopiero za trzy lata.


"Shrek Trzeci"
USA 2007; Reżyseria: Chris Miller; Dystrybucja: UIP; Czas: 89 min
Premiera: 29 czerwca


>>> Kliknij, aby kupić ten film w cenie 49,98PLN. <<<