Homoseksualista i neurotyczka - zgrana para
"To jest film o niezwykłym związku. Film, który będzie miał swoją widownię - elitę" - tak o "Parę osób, mały czas" mówi Krystyna Janda. Aktorka specjalnie dla czytelników dziennika.pl opowiada o swojej pracy w filmie Andrzeja Barańskiego.
"To kobieta, która ma takie ograniczenia... W dodatku musiałam ją grać z zasłoniętymi oczyma - to duży minus" - tak o postaci Jadwigi Stańczakowej opowiada Krystyna Janda
- "Całą postać musiałam przełożyć na ręce i ciało".
"Parę osób, mały czas" to film o niezwykłym związku Mirona Białoszewskiego i niewidomej poetki Jadwigi Stańczakowej. Zdeklarowany homoseksualista i niewidoma neurotyczka
tworzą razem zgrany tandem, zarówno na niwie artystycznej, jak i w codziennych sprawach. Dzięki Mironowi Jadwiga zaczęła tworzyć swoją poezję. Dzięki ociemniałej kobiecie bezkompromisowy
poeta mógł normalnie funkcjonować w społeczeństwie.
Kobieta, która przez egocentrycznego poetę została zmuszona do pokonania własnej niepełnosprawności, na oczach widzów usamodzielnienia się. "Pani Jadwiga dzięki Mironowi
Białoszewskiemu dostała drugie życie, i to życie dużo bardziej intensywne" - tak tłumaczy fenomen ich związku Janda.
Film "Parę osób, mały czas" już od jutra w kinach.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!