"Do każdego odnosił się w sposób bajkowy i ciepły, to ciepło tak emanowało z niego na innych, że każdy musiał mu je oddać. Był uczuciowy i wrażliwy, otwarty na innych i tą otwartością powodował, że inni stawali się równie szczerzy" - mówi dziennikowi.pl Bursztynowicz.

Dodaje, że Kęstowicz zawsze na planie i poza nim odznaczał się wielką elegancją i szarmanckim stosunkiem do kobiet.

"Bardzo mnie lubił i czułam się przez to ogromnie wyróżniona. Potrafił wspaniale adorować kobiety, teraz już nikt tak nie robi, z takim wdziękiem i tak szarmancko. Żal, że już prawie nie ma takich mężczyzn" - mówi aktorka.

Wspomina też, że mimo przewlekłej choroby cierpliwie znosił trud aktorskiego zawodu. "Był bardzo pogodny z uśmiechem znosił cierpienie. Nikomu nie okazywał, że mu się coś nie podoba, nie miewał pretensji" - tak zapamiętała go Barbara Bursztynowicz.