Władze komunistycznych Chin nie boją się widać, że miliony obywateli zamiast na pochody, pójdą do kin, by z wypiekami na twarzy oglądać przygody imperialistycznego bohatera. Cenzura oficjalnie pozwoliła, by film wyświetlać. Mało tego, ponoć nawet nie wycięto ani jednej sceny.

Amerykanie z zazdrością patrzą na kraj po drugiej stronie Pacyfiku. Oni muszą czekać do 4 maja, by oglądać najnowsze przygody człowieka-pająka. Do tego światowa premiera będzie nie w Hollywood, a w Tokio.

Wszystko przez pieniądze. Wytwórnie nie chcą pozwolić, by piraci rozpowszechnili filmy na tak dużych rynkach, jak Chiny czy Japonia, wolą więc najpierw pokazać je na Dalekim Wschodzie.