Choć zrobił takie hity kinowe, jak "Pulp Fiction", czy "Kill Bill", i ma już w garści Oscara, nie ma ochoty być na piedestale sztuki filmowej. Quentin Tarantino nie życzy sobie nawet, by go nazywać profesjonalnym reżyserem. "Jestem amatorem" - mówi.
"Nie chcę być profesjonalistą. Nie jestem filmową wyrocznią i nie chcę nią być" - mówi reżyser. I dodaje: "Chcę być postrzegany jako amator" - dodaje.
Dlaczego? Bo - jak mówi - film to dla niego przede wszystkim hobby, a nie zawód. "I nie zamierzam tego zmieniać" - ucina Tarantino.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|