Dziennik.plFilm

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Festiwal w Gdyni na razie rozczarowuje

2010-05-28 | Ostatnia aktualizacja: 22:34 | Komentarze: 0 | skomentuj

W konkursie głównym tegorocznego festiwalu w Gdyni, który przekroczył półmetek, nie pokazano jak dotąd filmów "powalających na kolana"; festiwal "lekko rozczarowuje" - ocenili krytycy w rozmowach z PAP.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

35. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych trwa w Gdyni od poniedziałku, zakończy się w sobotę.

W ocenie krytyków filmowych, poziom konkursu głównego - na półmetku festiwalu - jest niższy niż w roku ubiegłym.

Krytycy, wybierając spośród filmów, które dotąd obejrzeli w tegorocznym konkursie, wysokie oceny przyznają m.in. "Matce Teresie od kotów" Pawła Sali i "Joannie" Feliksa Falka. Chwalona jest aktorka Urszula Grabowska, która zagrała w "Joannie" główną rolę.

"W ubiegłym roku było wiadomo, że ostateczna rywalizacja o główną nagrodę rozegra się w Gdyni między dwoma, może trzema filmami. W tym roku, jak dotąd, jest inaczej. Ja osobiście nie widzę żadnego filmu, który zasłużyłby aż na główną nagrodę. Oczywiście nie obejrzeliśmy jeszcze wszystkich. Rozmawiamy na półmetku festiwalu" - zaznaczył w czwartek Michał Chaciński z TVP Kultura.

"Z ogromną przykrością muszę powiedzieć, że optymistyczne zapowiedzi dotyczące tegorocznego festiwalu jeszcze się nie sprawdziły. W roku ubiegłym mieliśmy w Gdyni sporą liczbę dobrych filmów i dwie produkcje naprawdę bardzo dobre - myślę o >>Rewersie<< i >>Domu złym<<" - powiedział krytyk.

Chaciński przyznał, że w tegorocznym konkursie głównym nie dostrzegł "żadnego filmu kompletnego, w przypadku którego nie miałby wątpliwości co do scenariusza lub tego, jak ten film został poprowadzony, o czym właściwie opowiada". "Można odnieść wrażenie, że scenariusze konkursowych filmów zostały zbyt szybko skierowane do produkcji" - ocenił.

Najciekawszy jak dotąd tytuł w konkursie głównym to, jego zdaniem, "Matka Teresa od kotów", debiutancki film Pawła Sali - mroczny dramat psychologiczny o dwóch braciach, 12-latku i 22-latku, którzy zamordowali własną matkę.

"Mimo że ten film mi się podobał, on także, w mojej ocenie, nie jest kompletny" - zaznaczył Chaciński. "Scenarzysta i reżyser w jednej osobie, Paweł Sala, ma dokładną świadomość tego, jak film rozpocząć i jak dalej go rozwijać. Sala zdaje sobie sprawę, że ta historia może mieć wiele zakończeń. I postanawia nie wybierać żadnego, niczego nie sugerować. Urywa film, nim w ogóle dochodzimy do zakończenia" - opowiadał Chaciński w rozmowie z PAP.

"Pierwszy akt tej historii jest wciągający, drugi - bardzo intrygujący, a trzeciego - nie ma. Niech widz sam dopisze sobie trzeci akt, zdaje się myśleć twórca filmu. Taki zamiar reżysera i scenarzysty jest umiarkowanie pomysłowy. Niedawanie zakończenia to ucieczka, wykręcenie się filmowca z pewnego obowiązku" - uważa krytyk.

"W zeszłym roku fala była wznosząca. W tym jest opadająca. Miejmy nadzieję, że za rok będzie lepiej" - tak Chaciński podsumowuje swoje pierwsze wrażenia z festiwalu.

Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «