Ona jest najlepsza w filmie Polańskiego
Jej rolę w "Autorze widmo" określono jako najlepszą w całym filmie. Magazynowi "Kultura" DGP Olivia Williams opowiada, na czym polega współpraca z Romanem Polańskim i za co nie lubi reżyserów, którzy bawią się w terapeutów.
- 6 najważniejszych premier 60. Berlinale
- Polański nie złamie zakazu dla Berlina
- Gwiazda Polańskiego nie wierzy politykom
- Berlinale - festiwal najbardziej niezależny
- Złoty Niedźwiedź dla Polańskiego?
- "Autor widmo" Polańskiego zachwycił Berlin
- Ruszyła walka o 60. Złotego Niedźwiedzia
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czytywała pani książki Roberta Harrisa, zanim zaproponowano pani rolę w „Autorze widmo”?
Olivia Williams: Studiowałam łacinę i grekę na uniwersytecie Cambridge, więc znałam dobrze książki, które Harris napisał o starożytnym Rzymie. Mój szwagier, który uczy języków starożytnych, uważa go za swojego idola. Był zachwycony faktem, że będę grała w adaptacji jego książki, choć w takim samym stopniu był rozczarowany, że to nie będzie jeden z tekstów w antycznym kostiumie.
Pojawiła się pani w obsadzie tuż przed zdjęciami, wcześniej ogłoszono, że Tilda Swinton zagra rolę Ruth Lang. Czy mogłaby pani opowiedzieć, jak dostała się pani do projektu
Polańskiego?
Cała moja kariera polega na takim „last minute”. Najważniejsze role dostawałam tuż przed zdjęciami, zastępując bardziej znane lub lepiej opłacane aktorki. Obce mi jest
poczucie dumy w stylu, nie zrobię tego, bo kto inny miał to robić. Przeciwnie, jestem wdzięczna losowi, że takie rzeczy się zdarzają. W przypadku „Autora widmo” było już
naprawdę późno. Nie zdążyłam nawet spotkać Polańskiego. Cała sprawa rozegrała się na poziomie negocjacji agentów i producentów. W pewnym momencie dotarły do mnie niepokojące sygnały:
Roman obejrzał jedną z moich sesji zdjęciowych i uznał, że wyglądam jednak za młodo, by grać Ruth, że na pewno nie wyglądam na to samo pokolenie co Pierce Brosnan (grający byłego premiera
Wielkiej Brytanii, męża Ruth – red). Spanikowałam, Polański też zresztą. Byłam wtedy w Los Angeles. Mój agent dosłownie wyciągnął mnie z planu produkcji telewizyjnej, nad
którą pracowałam i wsadził siłą do samolotu do Paryża, żebym spotkała się z Romanem osobiście.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!