Złoty Niedźwiedź 2010 wielką niewiadomą
W najbliższą sobotę poznamy zwycięzcę 60. edycji festiwalu filmowego w Berlinie. Cały czas pozostaje niewiadomą, kto może liczyć na główną nagrodę imprezy. Żaden bowiem z prezentowanych filmów konkursowych nie zachwycił publiczności na tyle, aby mówić o nim "pewniak do Złotego Niedźwiedzia".
- Polański dostał Srebrnego Niedźwiedzia
- Kino azjatyckie rozczarowało Berlinale
- Berlinale pod znakiem opowieści rodzinnych
- Włosi zachwyceni Polańskim
- 6 najważniejszych premier 60. Berlinale
- Bridget Jones oceni filmy na Berlinale
- Złoty Niedźwiedź dla Polańskiego?
- "Autor widmo" Polańskiego zachwycił Berlin
- Ruszyła walka o 60. Złotego Niedźwiedzia
- Kontrowersyjne wybory jury Berlinale 2010
- Berlin docenił charyzmę Agaty Buzek
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Taka sytuacja stała się już właściwie tradycją w Berlinie. Od kilku lat obserwatorzy i dziennikarze odnoszą się z dystansem do wyborów jurorów, jako decyzji po linii mody i polityki bardziej niż sztuki. W tym roku wniknięcie w umysły oceniających filmy jest jeszcze bardziej skomplikowane, bo przewodniczy im ekscentryczny Werner Herzog. Jedyna wskazówką może być wypowiedź szefa jury, który podczas konferencji otwierającej festiwal, powiedział: „Berlin powinien być miejscem, gdzie docenia się młodych twórców, nie nazwiska o ukształtowanej pozycji w świecie filmowym”.
Czy Berlin doceni Polańskiego?
Najlepszym obrazem festiwalu był „Autor Widmo”. Pytanie tylko, czy Berlin rozmiłowany w kameralnym kinie z dalekich krajów zechce docenić film anglojęzyczny z gwiazdami w obsadzie? Nie zmienia to faktu, że Polański gra w zupełnie innej klasie niż większość prezentujących tu swoje filmy reżyserów. Jeśli nie przypadnie mu Złoty Niedźwiedź, mam nadzieje, że jurorzy przyznają twórcy „Autora widmo” nagrodę za reżyserię.
Ze średnich ocen krytyków piszących dla codziennej prasy festiwalowej wynika wprawdzie, że film Polańskiego jest w czołówce kandydatów do Złotego Niedźwiedzia, ale wyprzedza go m.in. słaby i wtórny rumuński „If I Want to Whistle, I Whistle”. Sporo zwolenników ma też obraz Wanga Quan'ana „Apart Together” oraz film Thomasa Vinterberga „Submarino”. Znamienne jest to, że mimo iż wielu obserwatorów festiwalu obiecywało sobie sporo po tegorocznej selekcji, bardzo niewiele filmów konkursowym otrzymało w prasie festiwalowej najwyższe noty.
Złe matki i wyrokowcy
Znacznie łatwiejsze niż przewidywanie zwycięzców, jest przyjrzenie się jaki był ten festiwal. Rzeczywiście, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami szefa Berlinale Dietera Kosslicka miał wyraźny profil tematyczny, którym była rodzina bądź postawiona w sytuacji ekstremalnej, bądź taka, którą współczesna psychologia określiłaby mianem dysfunkcyjnej. Traumy nieudanych związków noszą w sobie niemal wszyscy bohaterowie tegorocznych filmów.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!