Wojenne traumy Ameryki w "Hurt Locker"
Wydany u nas właśnie na DVD i nominowany do dziewięciu Oscarów "The Hurt Locker" to jeden z najciekawszych spośród dotychczas nakręconych filmów o tematyce irackiej. Reżyser Kathryn Bigelow odwróciła się od demaskatorskiej tonacji, osadzając swój film w niemal klasycznym westernowym sztafażu i batalistycznym teatrze.
- "Avatar" z 8 nominacjami do nagród BAFTA
- "Avatar" i "Hurt Locker" faworytami Oscarów
- "Hurt Locker" triumfuje, "Avatar" pokonany
- Porażka "Avatara". Polacy bez Oscara
- Złote Globy to więcej niż splendor
- Złote Globy kalką schematów z Fabryki Snów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W nowej fali postirackich filmów właściwie nie było głupawych triumfalistycznych historyjek o tym, jak bohaterscy mięśniacy zbawiają świat przed terrorystami. Opowieści o Rambo w Bagdadzie straciły sens. Amerykańskie kino wyręczone przez telewizję i internet pominęło całkowicie fazę propagandową, od której zaczęły się filmy o Wietnamie, i od razu przeszło do rozliczeniowego tonu, próbując zadawać poważne pytania. Gorzej było z odpowiedziami, bo większość zatrzymywała się na poziomie średnio odkrywczych diagnoz podważających sens irackiej wojny.
Kino moralnego niepokoju
W "Jarhead" (2005) Sama Mendesa żołnierze piechoty morskiej podczas całej irackiej kampanii nie oddają nawet jednego strzału. A i tak popadają w obłęd. Brian De Palma pokazał w zamierzeniu szokujący, a w efekcie raczej nudny quasi-dokument "Redacted" (2007) demaskujący bezmyślne bestialstwo amerykańskich żołnierzy. Brytyjska "Bitwa o Irak" (2007) Nicka Broomfielda opowiadała o masakrze cywili urządzonej przez marines w Hadicie w zemście za podłożenie bomby przez islamskich rebeliantów. "Odwaga i nadzieja" (2006) Irwina Winklera, a jeszcze wyraźniej "W dolinie Elah" (2007) Paula Haggisa wprost podejmowały temat nieprzystosowania powracających z wojny żołnierzy do normalnego życia.
Wszystkie te filmy przyjmowały nieufną wobec polityki Busha uniwersalną perspektywę, odkrywały ambiwalencje w motywacjach terrorystów, poczynaniach amerykańskich żołnierzy i losach Irakijczyków. Nie ma w tych filmach jasnego podziału na dobrych i złych, nie ma też łatwych happy endów, jest raczej ponury i bezwzględny dla amerykańskiego zaangażowania w Iraku ton rozdrapywania świeżych ran, analizowania traumy.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!