Dziennik.plFilm

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Marczewski: Będzie jeszcze wiele filmów

2010-02-05 | Ostatnia aktualizacja: 21:33 | Komentarze: 0 | skomentuj

/ Inne

"Nie lubię oglądać swoich filmów. Każdy film, który zrobiłem, mogę uznać za porażkę, niezależnie od tego jak on był odbierany" - wyznał "Kulturze" znany polski reżyser, Wojciech Marczewski. Twórca "Ucieczki z kina Wolność" opowiedział nam o pracy pod okiem cenzorów, przyzwoitości i heroizmie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Spotykamy się z okazji wydania na DVD kolekcji trzech pańskich filmów. To skłania do jakichś podsumowań?

Wojciech Marczewski: Ja się nie czuję człowiekiem, który zaraz przejdzie na emeryturę, chociaż sześćdziesiątkę przekroczyłem już parę lat temu. Nie czuję, żeby to był moment szczególnie celebrowany czy rozliczeniowy. Nie lubię oglądać swoich filmów. Każdy film, który zrobiłem, mogę uznać za porażkę, niezależnie od tego jak on był odbierany, jakie nagrody dostał czy to międzynarodowe, czy krajowe. Dlatego że kiedy do jakiegoś filmu przystępuję, w wyobraźni on jest piękniejszy, bardziej czarowny, inteligentniejszy, bardziej przewrotny, okrutny. Jeżeli jakiś reżyser mi mówi, że jest absolutnie zadowolony ze swojego filmu, to myślę sobie, że nie wystarcza mu wyobraźni albo po prostu kretyn, nisko mierzy. Bo myślę, że trzeba mierzyć bardzo wysoko.

Natomiast oczywiście już jakiś dystans mam do swoich filmów i oglądając je, dowiedziałem się czegoś o sobie. Odkryłem, że choć tego nie założyłem sobie z góry, te filmy mają jeden temat – rozliczenie z samym sobą. Jest takie zdanie, które pada w „Zmorach”, kiedy ojciec mówi do małego Mikołaja jak trudnym zadaniem dla człowieka jest ocalenie siebie samego z zamętu. I myślę, że każdy z moich bohaterów – zarówno Mikołaj w „Zmorach”, Tomasz w „Dreszczach”, jak i cenzor w „Ucieczce z kina Wolność” – każdy staje przed tym samym pytaniem: jak pozostać przyzwoitym człowiekiem, jak się nie zeszmacić, jak być wiernym samemu sobie, bo często zdradzamy swoje ideały naciskani z zewnątrz. Nie zawsze jest tak, że jacyś źli ludzie chcą nas zmienić, że ludzie z partii chcą, żebyś był komunistą, albo ludzie związani z Kościołem chcą, żebyś był gorącym katolikiem. Rodzice, którzy dobrze nam życzą, osoby bliskie, nasi przyjaciele – oni na dobrą sprawę mówią: „bądź taki jak ja, zobacz to jest dobra droga”. I teraz jest pytanie: jak uratować samego siebie, jak pozostać sobą?


Właśnie, prawie wszystkie pana filmy to są jakieś biograficzne alternatywy. Był pan na takim obozie, na jakim był Tomasz w „Dreszczach”. Z tym że pan nie musiał w 1956 roku rewidować własnego życia.

„Dreszcze” są bardzo bliskie mojej biografii. Rzeczywiście byłem na takim obozie, kilka miesięcy znajdowałem się w takiej sytuacji. Nie zaszedłem tak daleko jak mój bohater, ale wiem, że to się mogło zdarzyć. Łączy mnie z bohaterem nie tylko obóz, ale też pewna sytuacja rodzinna, wychowanie na przedmieściach Łodzi. I swojego Tomasza też tam umieściłem, w takim szemranym towarzystwie, gdzie opoką i ostoją był dom.


Nie zaszedł pan tak daleko, zachował się przyzwoicie właśnie dlatego, że wyniósł to pan z domu…

Dokładnie. Mam takie poczucie i myślę, że nie rozmijam się z prawdą, że przez ten okres PRL-u przeszedłem w czysty sposób. Ale wiem jednocześnie, że to nie jest tylko zasługa mojego silnego charakteru i właściwych wyborów, ale tego, że byłem wychowany w takim, a nie innym domu, byłem otoczony takimi znajomymi i przyjaciółmi, którzy mieli określone poglądy nie tylko polityczne, ale też moralne. Ja z tego wyrastałem. Mam zatem świadomość, że skoro przeszedłem przez ten okres czysto, to nie tylko moja zasługa. Ale jest to też zasługa sytuacji, w której wyrastałem. W związku z tym na ludzi, którzy gorzej przeszli ten okres, nie patrzę tak dramatycznie, tak krytycznie czy z takim oburzeniem, bo wiem, że być może ja mógłbym podobnie się zachować.

Rozmawiał Wojtek Kałużyński
Źródło: Dziennik.pl
123456następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane