Dziennik.plFilm

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Kelly Clarkson: Żadna ze mnie aktorka

2010-02-04 | Ostatnia aktualizacja: 21:32 | Komentarze: 0 | skomentuj

Kiedy w 2002 roku wygrała amerykańską edycję "Idola", nagle ze skromnej dziewczyny z Teksasu, która pracowała w zoo, aptece i restauracji, stała się światową gwiazdą, dwukrotną laureatką Grammy. Czy Kelly Clarkson równie dobrze radzi sobie na dużym ekranie?

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dla świata jesteś „Idolką”, odnoszącą sukcesy wokalistką. Skąd pomysł, by zagrać w filmie „Justin i Kelly”?

Kelly Clarkson: Nigdy nie chciałam być aktorką i raczej nią nie będę, a już napewno nie porzucę muzyki dla aktorstwa. Zagrałam w tym filmie, bo takie były warunki uczestnictwa w amerykańskim „Idolu”. Próbowałam jakoś się z tego wymigać, ale się nie udało. Nienawidziłam każdej minuty pracy na planie. Prawdziwe aktorki to Meryl Streep i Kate Blanchett. Ale na pewno nie ja.


Jak odnajdujesz się w roli gwiazdy? Czy czasem nie przeklinasz dnia, w którym wygrałaś „Idola” i nagle zmieniło się twoje życie?

To byłaby wielka niewdzięczność wobec Boga i losu. Dostałam szansę i po prostu ją wykorzystałam. Wygraną traktuję raczej jako błogosławieństwo. Darem jest też to, że ludziom podoba moja muzyka, mój głos. Cieszę się, że doceniają moją pracę. A jak radzę sobie z tak gwałtowną zmianą w sposobie życia? Mam na to własny przepis: staram się oddzielać życie prywatne od „gwiazdorskiego”. Nigdy nie słucham własnych nagrań. Jedyne momenty, w których słyszę swój głos, to... koncerty. Pozwala mi to zachować zdrowy dystans do samej siebie.


Myślisz, że zawsze będzie ci się to udawało? Podczas eliminacji do „Idola” śpiewałaś „Express yourself” Madonny. Być może za jakiś czas będziesz taka jak ona…

Nie, nie, nie. Na pewno nie! Do Madonny się nie porównuję, bo jesteśmy zupełnie inne. Nie ukrywam oczywiście, że ja szanuję i jestem fanką jej muzyki. Ale w jej wieku nie zamierzam wciąż skakać po scenie. Po pięćdziesiątce będę przesiadywać całymi dniami na ganku jakiegoś przytulnego wiejskiego domku, sącząc słodzoną herbatę albo włóczyć się po okolicy z psami.

Rozmawiał Julian Perry/IFA, oprac. Agnieszka Michalak
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «