Remake "Lejdis" i "Testosteronu" w jednym

Magdalena Michalska o filmie "Randka w ciemno": Jak remake "Lejdis" i "Testosteronu" w jednym Fot. Potr Kowalczyk / Inne
Wojciech Wójcik, reżyser kojarzony przede wszystkim z kinem gatunkowym spod znaku sensacji ("Ekstradycja", "Sfora", "Karate po polsku") spróbował sił w komedii romantycznej. Podołał? Będzie można sprawdzać od 5 lutego, kiedy "Randka w ciemno" wchodzi do kin.
- "Niezasłane łóżka"
- Oto najlepsze polskie filmy i aktorzy
- "Randka w ciemno"
- Szyca do filmu ściąga sam Bruce Willis!
- Borys Szyc posmakuje sławy rockmana
- Nie idź na "Randkę w ciemno". Nie warto!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Randka w ciemno"
Polska 2010; reżyseria: Wojciech Wójcik; obsada: Katarzyna Maciąg, Borys Szyc, Lesław Żurek, Bogusław Linda; dystrybucja: Kino Świat; czas: 95 min; Premiera: 5 lutego
Dystrybutor zapowiada, że jego „Randka w ciemno” to film, w którym faceci z „Testosteronu” stanęli do konfrontacji z dziewczynami z
„Lejdis”. Choć jest to zjawisko równie tajemnicze jak tworzenie się korków komedie tego typu idą u nas jak świeże bułeczki, więc o ten w ciemno można typować na hit
kasowy.
„Randka w ciemno” opowiada historię dziewczyny, która musi dokonać wyboru między trzema starającymi się o nią mężczyznami. Ona to Katarzyna Maciąg, oni to jakże nietypowo obsadzeni: Borys Szyc (jak macho, którego rozsadza testosteron), Lesław Żurek (jako typ amanta) i Bogusław Linda (w roli podstarzałego twardziela). Partnerują im jak zawsze w polskich komediach Tomasz Kot, Danuta Stenka i Anna Dereszowska.
Twórcy nie chcieli pokazać filmu przed jego wprowadzeniem do kin, co stało się już standardem przy tego typu produkcjach. Nie dziw zresztą, bo w 99 procentach przypadków nie ma się czym chwalić. „Film stanowi propozycję dla tych, których zmęczył lukier produkowanych seryjnie komedii romantycznych” – głosi informacja prasowa. Przeciwko lukrowi ja osobiście nie mam nic przeciwko, zwłaszcza, jeśli jest on tak rozkosznie słodki jak na przykład w filmach Richarda Curtisa („Cztery wesela i pogrzeb” „To właśnie miłość”). Jednak do poziomu Brytyjczyka nasze komedie nigdy nie dobiją, bo ich twórcy sądzą, że popierdywanie, dowcipy o fellatio i czołganie się w psich kupach czynią film ostrym i zadziornym.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!