Kosztowna promocja sposobem na Oscara
Dziś poznamy nominacje do najważniejszej nagrody filmowej świata. Aby zdobyć głos przyznających Oscary członków Amerykańskiej Akademii Filmowej, nie wystarczy jednak zrobić dobrego kina. Trzeba jeszcze wydać miliony dolarów na jego promocję i mieć zaskakujący pomysł na kampanię.
- Anna Paquin: Oscara trzymam w sypialni
- Lewis z szansami na Oscara za piosenkę
- Oswajanie śmierci z laureatem Oscara
- Poznaj 7 filmów z najlepszą charakteryzacją
- Polski film nie dostanie Oscara. Znów
- Polski film powalczy o Oscara!
- Porażka "Avatara". Polacy bez Oscara
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rekordowa suma wydana wyłącznie na oscarową kampanię padła w 2001 roku. Amerykańskie media szacują, że wtedy na promocję "Gladiatora" producenci wydali 20 mln dol. Sama produkcja filmu kosztowała 103 mln dol., więc zaledwie pięć razy tyle, ile zdobycie zainteresowania Amerykańskiej Akademii Filmowej. Dla porównania najdroższy polski film "Quo Vadis" Kawalerowicza - nie jego promocja - kosztował 17 mln dol.
Na promocji nie oszczędzamy
W Hollywood trwa recesja, ale nie do końca przekłada się ona na sumy, które producenci gotowi są wydać na promocję filmu mającego szansę na Oscary w najważniejszych kategoriach. Wedle danych opublikowanych przez Variety na przygotowanie kampanii dla "To nie jest kraj dla starych ludzi" braci Coen dwa lata temu wydano 15 mln dolarów. Taki sam budżet przeznaczono trzy lata wcześniej na wypromowanie "Za wszelką cenę" Clinta Eastwooda. Podobnie jak w przypadku "Gladiatora" (12 nominacji, 5 statuetek, w tym dla filmu roku) inwestycja się opłacała. Film Coenów dostał osiem nominacji i cztery Oscary. Eastwood osiągnął podobny wynik z siedmioma nominacjami i czterema statuetkam.
Dane dotyczące kosztów promocji oscarowej filmu w USA nie są jawne, dlatego często w zależności od źródła dane bywają rozbieżne: kiedy w 1999 roku o statuetkę walczyły ze sobą "Szeregowiec Ryan (11 nominacji, 5 statuetek, w tym za reżyserię) i "Zakochany Szekspir" (13 nominacji, 7 Oscarów, w tym film roku) New York Times szacował, że ich kampanie kosztowały ok. 10 mln dolarów, L.A. Times stawiał na sumę o 5mln wyższą. W takim przypadku - kiedy oscarowy wyścig ma dwóch faworytów - w sposób oczywisty kampanie bywają finansowo wyczerpujące dla producentów. Ten rok może być pod względem budżetów rekordowy - na nominacje do kategorii filmu roku może po raz pierwszy liczyć aż 10 tytułów, a nie jak w poprzednich latach pięć. Studia mogą jednak wydawać pieniądze trochę ostrożniej, nauczone zeszłoroczną wpadką producentów "Ciekawego przypadku Benjamina Buttona" Davida Finchera. Szacuje się, że studio Paramount utopiło w kampanii oscarowej tego filmu 10 mln dol. Wystarczyło tylko na nominacje, których film dostał aż 13, statuetki przypadły mu tylko trzy i to w technicznych kategoriach.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!