Brudny Harry ulubieńcem kinomanów z USA
Nie Brad Pitt, nie Tom Cruise ani też żaden z aktorów młodego pokolenia, ale kończący w tym roku 80 lat weteran ekranu zaskarbił sobie największą przychylność widzów zza Oceanu. Clint Eastwood zajął pierwsze miejsce w rankingu filmowych ulubieńców Ameryki, strącając z podium ubiegłorocznego lidera - Denzela Washingtona.
- Najgorętsze premiery filmowe 2010 roku
- Złote Globy to więcej niż splendor
- Dla roli dali się wsadzić za kratki
- Największe kusicielki francuskiego kina
- Tych 5 filmowych drani istniało naprawdę
- Przewidywalna powtórka z Clinta Eastwooda
- Wielkie zmiany w "Monopolu"
- "W chmurach"
- Jak Nelson Mandela wygrał mecz
- Wojna, która nigdy się nie kończy
- Gwiazdy rapują o miłości
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Doroczne zestawienie przygotowała badająca opinię publiczną firma Harris Interactive. Oto ulubione gwiazdy kina mieszkańców Stanów:
1. Clint Eastwood
Ostatnia kreacja gwiazdora to Walt Kowalski w dramacie "Gran Torino". Jego bohater, z pochodzenia stuprocentowy Polak, z powodzeniem mógłby być inspektorem Harrym Callahanem na emeryturze: to niemal kwintesencja emblematycznej dla Eastwooda postaci twardziela wierzącego w tradycyjne wartości i siłę swojego colta...
Ulubieniec Ameryki powrócił niedawno obrazem "Invictus", w którym główne role powierzył Morganowi Freemanowi i Mattowi Damonowi, sam zaś stanął po drugiej stronie kamery.

























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!