"Dziewięć" - dużo mniej niż "Osiem i pół"
Najnowsze dzieło Roba Marshalla potwierdza, że filmowy musical, choć pozornie przeżywa renesans, wciąż nie może znaleźć miejsca w pejzażu dzisiejszego kina. Zamiast iść modernistyczną ścieżką, grzęźnie w kiczowatym blichtrze rodem z lat 30. - uroczym, ale jednak prowadzącym na manowce.
- Przedślubne porady Nicole Kidman
- Historia kina bardzo muzykalnego w pigułce
- "Nine - Dziewięć"
- "Nine" jak rzemieślnicza wersja "8 i pół"
- Filmowa Edith Piaf zaśpiewała Diorowi
- Odszedł twórca "Skrzypka na dachu"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przed siedmioma laty trafił swoim "Chicago" w dziesiątkę. Rozbił kasę, zgarnął sześć Oscarów, a przy okazji przywrócił musical do hollywoodzkich łask. Nawiązał do klasyki z lat 30. w nowej oprawie i odniósł sukces, proponując widowisko staroświeckie duchem i nowatorskie formą, jednocześnie konserwatywne i rewolucyjne.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!