"Nine" jak rzemieślnicza wersja "8 i pół"
Ten film stworzył dream team. W najnowszym dziele reżysera "Chicago" występują Daniel Day-Lewis, Penelope Cruz, Judi Dench i Sophia Loren, a za podstawę scenariusza posłużyła wariacja na temat "8 i pół” Felliniego. A jednak grupa wybitnych twórców nie wystarczyła. Filmowi zabrakło tego błysku, który odróżnia obraz dobry od genialnego. "Nine" od 22 stycznia w polskich kinach.
- "Adam"
- Najgorętsze premiery filmowe 2010 roku
- Cruz po raz czwarty w objęciach Almodovara
- Przedślubne porady Nicole Kidman
- "Nine - Dziewięć"
- Penelope zagra w "Seksie"!
- Chiara Mastroianni - bardziej tata, mniej mama
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nine - Dziewięć" (aka "Nine")
USA/Włochy 2009; reżyseria: Rob Marshall; obsada: Daniel Day-Lewis, Penelope Cruz, Marion Cotillard, Sophia Loren, Judi Dench, Kate Hudson; dystrybucja: Kino Świat; czas: 110 min; Premiera: 22 stycznia; Ocena 3/6
Przede wszystkim, jak na musical, za mało tu przebojów. Wychodząc z seansu „Chicago”, nuciło się kilka piosenek. Te z „Nine” słabo wpadają w ucho, niby
wykonują je aktorzy obdarzeni sceniczną charyzmą, a jednak ich występy wokalne nie zapadają w pamięć. Nadrabiają za to wizualnie, film Marshalla na poziomie widowiska jest dobry: pięknie
zaprojektowany, miejscami bardzo zmysłowy i niepozbawiony wdzięku.
Co łączy „Dziewięć” z „8 i pół”? Imiona (choć już nie nazwiska) bohaterów i ogólny zarys fabuły. Zresztą nic więcej nie może ich łączyć, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie próbowałby przepisać jeden do jednego dzieła Felliniego na musical. Potencjału rozrywkowego w filmie włoskiego geniusza można się wprawdzie na upartego doszukiwać. Choć stworzył obraz poważny, jedno z najwybitniejszych w historii kina spojrzeń na akt tworzenia, reżyser przekornie przez cały okres zdjęciowy miał przyklejoną do kamery kartkę: „Pamiętaj, że to komedia”. Zafascynowany „8 i pół” Maury Yeston napisał i skomponował na motywach filmu piosenki, które posłużyły do stworzenia musicalu „Dziewięć”. Pod tekstem podpisali się Arthur Kopit i Mario Feratti, a sztuka debiutowała na Broadwayu w 1982 roku (czyli prawie 20 lat po premierze filmu Felliniego) i została wyróżniona prestiżową nagrodą Tony.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!