Dziennik.plFilm

Środa, 16 maja 2012

Imieniny: Andrzeja, Jędrzeja, Adama

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 12°C

Nowy Sherlock Holmes jak doktor House

2010-01-18 | Ostatnia aktualizacja: 21:20 | Komentarze: 0 | skomentuj
Jude Law i Robert Downey Jr (Watson i Holmes) w "Sherlocku Holmesie" Guya Ritchiego

Jude Law i Robert Downey Jr (Watson i Holmes) w "Sherlocku Holmesie" Guya Ritchiego / Inne

"Sherlock Holmes" Guya Ritchiego to film pomysłowy, ale też nieznośnie manieryczny, sprowadzający całą zabawę do ekscentryzmu głównego bohatera i finałowej dekonspiracji mistyki w duchu technokratycznego racjonalizmu.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Guy Ritchie, choć przecież zauważony, doceniony, przechwalony, medialnie dopieszczony, wciąż ma coś do udowodnienia. Zaszufladkowany jako specjalista od precyzyjnie przewrotnych wygibasów z galopującą w konceptualnej próżni "odlotową" narracją próbował się od tej stylistyki jakoś odbić. Ze skutkiem jednak katastrofalnym. Po kuriozalnym przedsięwzięciu z "Rejsem w nieznane" i bełkotliwie przekombinowanym "Rewolwerze" wrócił niedawno w "RocknRolli" do starej formuły przekręconego kina przećwiczonej m.in. w "Porachunkach".


Powtórka z rozrywki

Wolta okazała się względnie udana. Ritchie wrócił do dawnej, normalnej formy, pokazał, że potrafi robić filmowe szwindle o niebo lepiej niż jego liczni naśladowcy i epigoni, zaserwował powtórkę z rozrywki opartą na tej samej zasadzie konstrukcyjnej, jaką prezentowały jego dwa pierwsze filmy, nie popadając przy tym w autoplagiat. Między montażowymi sztuczkami czuło się jednak zmęczenie szufladką, rozpaczliwe poszukiwanie w powrocie do firmowego stylu odtrutki na niepowodzenia i sprowadzenie do roli męża (teraz już byłego) Madonny.

W "Sherlocku Holmesie" Ritchie spróbował wtłoczyć swoje stare patenty w formułę widowiska totalnego, podejmującego grę z literacką i filmową tradycją. Spróbował ożywić poczciwego Conan Doyle’a postmodernistycznym szwungiem, odświeżyć nudziarską jak na dzisiejsze standardy przymusu atrakcji opowieść detektywistyczną sztuczkami z zupełnie innej bajki, pożonglować konwencjami, XIX wiek zderzyć z XXI, magię pożenić z nauką, Conan Doyle’a zmieszać z Bondem, realizm z fantastyką. Przepis ryzykowny, przeprowadzony konsekwentnie, tyle że efekt - choć widowiskowy - okazuje się także nieco męczący barokową poetyką nadmiaru.

Wojciech Kałużyński
Źródło: dziennik.pl
12345następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «