Dziennik.plFilm

Środa, 16 maja 2012

Imieniny: Andrzeja, Jędrzeja, Adama

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 12°C

Hollywood przerabia Europę

2010-01-11 | Ostatnia aktualizacja: 21:15 | Komentarze: 0 | skomentuj
Hollywood przerabia Europę, ale czy wszyscy mają się z tym dobrze?

Hollywood przerabia Europę, ale czy wszyscy mają się z tym dobrze? / Inne

W 1990 roku Giuseppe Tornatore wyreżyserował film "Wszyscy mają się dobrze" z fenomenalną rolą Marcello Mastroianniego. W piątek na nasze ekrany trafił remake wyreżyserowany przez Kirka Jonesa z Robertem De Niro w roli głównej. Efekt niezły, choć całość boleśnie poprawna i przewidywalna.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W pierwowzorze emerytowany pracownik sycylijskiej kolei Matteo Scuro (Mastroianni) po śmierci żony postanawia odwiedzić piątkę swoich dzieci rozsianych po całych kontynentalnych Włoszech. Wychodzi na jaw, że ich losy są całkiem inne od oficjalnych wersji przedstawianych ojcu, a matka, która była powiernicą tajemnic dzieci starannie selekcjonowała, informacje o nich. Matteo postanawia to zmienić, a po powrocie na Sycylię przy grobie żony składa jej ironiczny raport z podróży.

Podobnie rzecz ma się w nowym filmie zainspirowanym przez utwór Tornatorego: owdowiały Frank (De Niro) czuje, że pochłonięty pracą w fabryce kabli, przegapił dorastanie swoich (to jednak Ameryka i inny model rodziny) trojga dzieci. Porzuca więc pielęgnowanie ogródka i postanawia wyruszyć w podróż przez całe Stany z Nowego Jorku do Las Vegas, aby pojednać się z każdym z nich.

Poczuje się podczas tych niezapowiedzianych wizyt zbędny i niepotrzebny, niemal obcy, niczym anachroniczny fragment przeszłości we współczesnych dekoracjach. Rosie, Amy i Robert nie mają czasu dla ojca, nie tylko dlatego że mają swoje życie, ale nie dopuszczają go bliżej, chroniąc przed trudną prawdą.



Zamienił stryjek

Anglik Kirk Jones, który wziął się za przeróbkę dzieła Tornatorego podszedł do swego zadania bardzo serio. Przejechał Amerykę greyhoundami i Amtrakiem, byle tylko uchwycić klimat konkretnych miejsc i typografię ludzi. I to akurat udało się nieźle, tłumaczenie realiów z włoskich na amerykańskie wygląda i przekonująco, i wiarygodnie.

Wojtek Kałużyński
Źródło: dziennik.pl
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «