Może cały ten "Parnassus" to kłamstwo
Jak powstał "Parnassus"? Co magicznego jest w "Latającym cyrku Monty Pythona"? Co myśli o warszawskim Pałacu Kultury i Nauki? Odpowiedzi reżysera ostatniego filmu z Heathem Ledgerem, Terry'ego Gilliama, na te i kilka innych pytań znajdziecie poniżej.
- Zagadka nieśmiertelności Heatha Ledgera
- Tak się rodziła tragiczna legenda Ledgera
- Gabinet doktora Parnassusa
- Poznaj 7 filmów z najlepszą charakteryzacją
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy to prawda, że scenariusz „Parnassusa” powstał z niejako „z szuflady”, z połączenia pana starych pomysłów i niewykorzystanych projektów
filmowych, które pan przechowywał?
Terry Gilliam: Tak, w moim biurku jest specjalna szuflada, do której trafiają wszystkie projekty, których nie udało się zrealizować. Za każdym razem, kiedy przystępuję do nowego
filmu, przeglądam ją. Nie znoszę marnowania pomysłów.
Współtworzenie scenariusza z Charlesem McKeownem porównał pan do meczu tenisa.
Na samym początku pracy zgodziliśmy się co do jednej koncepcji – starodawny, dziwny wóz przemierza nocą ulice nowoczesnego miasta. Co dzieje się dalej, nie mieliśmy pojęcia.
Zaczęliśmy odbijać piłeczkę: przerzucać się pomysłami, jak historia tego wozu może się rozwijać. W moim przypadku zawsze na początku pracy są luźne pomysły, a nie fabuła. Pracuję,
wymyślając pojedyncze punkty, które dopiero na końcu są historią. W przypadku „Parnassusa” wymyśliłem lustro, przez które przechodzi się do innego świata. Charles
uznał, że samo lustro jest zbyt nudne, że za nim musi być coś dramatycznego. Więc dorzuciłem pomysł, by ci, którzy przechodzą przez lustro, musieli tam dokonać wyboru. „Jakiego
wyboru?” – pyta Charles. „Między dobrem a złem” – mówię. „Więc niech będzie tam i diabeł” – on na to.
Pomysł, żeby jeden z głównych bohaterów „Parnassusa” Tony zmieniał się fizycznie po przejściu przez lustro, wygląda na koncepcję, która od początku była w
filmie. Tymczasem aktor, który go grał – Heath Ledger, zmarł niespodziewanie podczas zdjęć i koncepcja powstała a vista.
Pomysł zrodził się z desperacji. Mieliśmy dużo szczęścia, bo mieliśmy już w scenariuszu magiczne lustro. Problem nie był w koncepcji, tylko w blokadzie umysłowej. Co zrobić w sytuacji,
gdy umiera główny aktor? Kiedy opory ustąpiły, przepisałem sceny po drugiej stronie lustra w jeden dzień: wymyśliłem, że Tony zmienia się fizycznie w wyobraźni innych, i zaprosiłem trzech
aktorów, by zagrali jego rolę. I raptem okazało się, że pomysł świetnie pasuje do świata, który chcemy pokazać.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!