Dziennik.plFilm

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -3°C

Kino w czasach niefilmowych

2009-12-30 | Ostatnia aktualizacja: 21:09 | Komentarze: 0 | skomentuj
Wojciech Kałużyński

Wojciech Kałużyński Fot. PIOTR KOWALCZYK / Inne

Po 1989 roku polscy filmowcy utracili władzę, oddali romantyczny rząd dusz na pastwę rynku. Najlepiej trzymał się przez te lata dokument. To on zdobywał festiwalowe nagrody, nim mogliśmy się chwalić na świecie. Tekst Wojtka Kałużyńskiego to kolejny głos w debacie "Dziennika Gazety Prawnej" nad stanem kultury narodowej po odzyskaniu niepodległości.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dyskusję rozpoczęliśmy artykułem Jacka Wakara o kondycji polskiego teatru. Głos w debacie zabrali także Michał Mendyk i Marcin Staniszewski, którzy podsumowali dwie dekady artystycznej wolności w muzyce rozrywkowej i poważnej. W najbliższych numerach zamieścimy kolejne wypowiedzi. Nasi publicyści zastanawiać się będą m.in. nad tym, jak polscy artyści odnaleźli się po przemianach 1989 roku oraz jak nasza literatura, sztuki plastyczne i architektura radzą sobie z wyzwaniami współczesności – wolnym rynkiem, integracją europejską i globalizacją.



Nie jest łatwo ogarnąć syntetycznym spojrzeniem kino polskie ostatnich dwóch dekad.

W potocznej świadomości utrwalanej głosami krytyki okres po roku 1989 w naszej kinematografii do najszczęśliwszych nie należy. Gdyby się wsłuchać w głosy co bardziej radykalnych, można by dojść do wniosku, że polskie kino upadło najniżej w swojej historii, że go właściwie nie było. Tymczasem da się przecież wyłuskać z tych 20 lat sporo filmów dobrych, które trwale zapiszą się w historii kultury. Sam przyłączałem się niejednokrotnie do chóru tych, którzy naszemu kinu wytykali prowincjonalność, zaściankowość, konformizm, wtórność, koniunkturalizm, ogólną bylejakość. Bo filmy udane stały się w pewnym momencie kolorową plamą na szarym tle miernoty.



Ucieczka z kina Wolność

Ostatnie lata za bardzo przyzwyczaiły nas do tego, że o naszej kinematografii jako całości mówiło się wyłącznie źle. Polskie, poza nielicznymi wyjątkami, znaczyło kiepskie – prowincjonalne, nudne, wydumane kino tak zwane artystyczne albo dla odmiany wtórne, głupie i miałkie kino popularne.

Wojtek Kałużyński
Źródło: Dziennik.pl
12345następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane