Dziennik.plFilm

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Kino Jamesa Camerona, jak sen przyszłości

2009-12-22 | Ostatnia aktualizacja: 21:07 | Komentarze: 0 | skomentuj
Zoe Saldana i Sam Worthington w filmie "Avatar" Jamesa Camerona

Zoe Saldana i Sam Worthington w filmie "Avatar" Jamesa Camerona / Inne

James Cameron zapowiadał, że "Avatar" będzie początkiem ery trójwymiaru w kinie. Ryzykował półmiliardowy budżet i własną reputację wiecznego pioniera. I zwyciężył: jego film broni się jako spektakl oczarowujący cudami najnowszej technologii oraz jako filmowa baśń. "Avatar" od 25 grudnia w polskich kinach.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Avatar"
USA 2009; Reżyseria: James Cameron; Obsada: Sam Worthington, Sigourney Weaver, Michelle Rodriguez, Zoe Saldana, Giovanni Ribisi; Czas: 162 min; Dystrybucja: Imperial-Cinepix; Premiera: 25 grudnia; Ocena 4/6


Cameron nie ukrywa, że w technice 3D widzi przyszłość kina. Od zawsze był pionierem, przecierał szlaki, lubił być tym pierwszym, odkrywać nowe filmowe lądy. Kręcąc w 1984 roku za niewielkie pieniądze „Terminatora”, pokazał, że produkcja science fiction klasy B może trafić na salony. W drugiej części nadał nowy wymiar komputerowym efektom. Jego „Obcy – decydujące starcie” (1986) był połączeniem humanistycznych pytań z zapierającym dech w piersiach kinem akcji, w „Otchłani” wyczarował podwodną cywilizację. „Titanic” (1997) był szczytem kiczu, ale połączenie banalnego wyciskacza łez z widowiskowym rozmachem pozwoliło mu odnieść kasowy sukces wszech czasów.

Tymczasem po swoim największym sukcesie zaczął testować nowe technologie. Nakręcił dwa trójwymiarowe dokumenty w morskich głębinach i cały czas marzył o realizacji pomysłu na film nie z tej planety. W końcu uznał, że już można, że technika filmowa wreszcie dorówna jego wyobraźni. Przystąpił więc do pracy, obiecując, że znów pokaże coś, czego nikt jeszcze nie widział. I pokazał! Doskonałość trójwymiaru w „Avatarze” bije na głowę wszystko, co widzieliśmy do tej pory. Głębia obrazu, naturalność perspektywy, płynność ruchu – wszystko to sprawia, że w ekranowy świat wreszcie wygląda jak rzeczywisty sen. Tym bardziej że Cameron wiedział, co pokazać. Wyczarował obrazy cieszące oczy egzotyką, różnorodnością, barwą. Choć więc będzie „Avatar” wyświetlany również na tradycyjnych ekranach, to jednak dopiero oglądanie go w trzech wymiarach dostarcza wrażeń na miarę zapowiadanej rewolucji. Bajecznie monumentalna puszcza na planecie Pandora, znikające kwiaty, stwory przypominające krzyżówkę nosorożca z tyranozaurem albo tygrysa z ksenomorfem z „Obcego”, latające ni to smoki, ni to pterodaktyle składają się na scenerię fotogeniczną i malowniczo nierzeczywistą. Efekty wykorzystujące iluzyjność trójwymiaru też potrafią zachwycić realizmem, z jakim szybujące w powietrzu zestrzelone helikoptery przyszłości lecą w kamerę tak, że podświadomie uchyla się przed nimi głowę. Abstrahując zatem w ogóle od samej fabuły, wydarzeń i sensów, samo już tylko patrzenie na ekran jest dla oka prawdziwą ucztą.

Wojtek Kałużyński
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane

    «