Kino Jamesa Camerona, jak sen przyszłości
James Cameron zapowiadał, że "Avatar" będzie początkiem ery trójwymiaru w kinie. Ryzykował półmiliardowy budżet i własną reputację wiecznego pioniera. I zwyciężył: jego film broni się jako spektakl oczarowujący cudami najnowszej technologii oraz jako filmowa baśń. "Avatar" od 25 grudnia w polskich kinach.
- "Avatar"
- Rekord w kinach. Gigantyczne zyski!
- Mało ci "Avatara"? Czytaj jego scenariusz
- "Avatar" zarobił miliard dolarów w 17 dni
- Ambitne kino Gutka trafia pod strzechy
- "Planeta 51"
- "Avatar" - spełniony sen Jamesa Camerona
- "Avatar" pokonał Sherlocka Holmesa
- To pewne! Te niebieskie elfy podbiją świat
- Ten film pobije rekordowego "Titanika"
- Rekordowe zarobki filmowego giganta
- Lewis z szansami na Oscara za piosenkę
- Leonę Lewis czeka kariera Celine Dion
- "Alvin i Wiewiórki 2"
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Avatar"
USA 2009; Reżyseria: James Cameron; Obsada: Sam Worthington, Sigourney Weaver, Michelle Rodriguez, Zoe Saldana, Giovanni Ribisi; Czas: 162 min; Dystrybucja: Imperial-Cinepix; Premiera: 25 grudnia; Ocena 4/6
Tymczasem po swoim największym sukcesie zaczął testować nowe technologie. Nakręcił dwa trójwymiarowe dokumenty w morskich głębinach i cały czas marzył o realizacji pomysłu na film nie z tej planety. W końcu uznał, że już można, że technika filmowa wreszcie dorówna jego wyobraźni. Przystąpił więc do pracy, obiecując, że znów pokaże coś, czego nikt jeszcze nie widział. I pokazał! Doskonałość trójwymiaru w „Avatarze” bije na głowę wszystko, co widzieliśmy do tej pory. Głębia obrazu, naturalność perspektywy, płynność ruchu – wszystko to sprawia, że w ekranowy świat wreszcie wygląda jak rzeczywisty sen. Tym bardziej że Cameron wiedział, co pokazać. Wyczarował obrazy cieszące oczy egzotyką, różnorodnością, barwą. Choć więc będzie „Avatar” wyświetlany również na tradycyjnych ekranach, to jednak dopiero oglądanie go w trzech wymiarach dostarcza wrażeń na miarę zapowiadanej rewolucji. Bajecznie monumentalna puszcza na planecie Pandora, znikające kwiaty, stwory przypominające krzyżówkę nosorożca z tyranozaurem albo tygrysa z ksenomorfem z „Obcego”, latające ni to smoki, ni to pterodaktyle składają się na scenerię fotogeniczną i malowniczo nierzeczywistą. Efekty wykorzystujące iluzyjność trójwymiaru też potrafią zachwycić realizmem, z jakim szybujące w powietrzu zestrzelone helikoptery przyszłości lecą w kamerę tak, że podświadomie uchyla się przed nimi głowę. Abstrahując zatem w ogóle od samej fabuły, wydarzeń i sensów, samo już tylko patrzenie na ekran jest dla oka prawdziwą ucztą.


























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!