Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej akredytowanej przy Hollywood ogłosiło nominacje do Złotych Globów. O tytuł najlepszego dramatu roku powalczą wystawny "Avatar" Jamesa Camerona, dramat wojenny Kathryn Bigelow "The Hurt Locker", "Bękarty wojny" Quentina Tarantino, "Precious" Lee Danielsa i "W chmurach" Jasona Reitmana. Poza jednym wyjątkiem - filmem "Precious" - nominacje w tej kategorii pokryły się z nominacjami dla reżyserów. Obok twórców wymienionych obrazów o nagrodę za reżyserię powalczy Clint Eastwood ("Invictous").



Przecenione nominacje

Chyba najbardziej przecenionym obrazem tego roku jest "W chmurach" - najsłabszy film w karierze Jasona Reitmana ("Dziękujemy za palenie", "Juno"), który dostał w tym roku najwięcej, bo sześć nominacji, wyróżniono także za scenariusz, za główną rolę dla George’a Clooneya i obu partnerujących mu aktorek: Very Farming i Anny Kendrick. W przypadku tego dość przeciętnego, gatunkowego filmu zaskakuje nie tylko tak duża liczba nominacji, ale też umieszczenie go w kategorii dramat. Najnowsza produkcja Reitmana to bowiem niezbyt drapieżna satyra na czasy kryzysu przechodząca mniej więcej w połowie seansu w moralizatorską historię o miłości.


Bohaterem jest Ryan Bingham, człowiek od brudnej korporacyjnej roboty - spec w dziedzinie zwalniania ludzi, którego wzywają firmy mające kłopoty z przekazywaniem pracownikom złych wiadomości. Ryan ma dość oryginalne hobby - maniakalnie kolekcjonuje wszelkie karty stałych klientów i programy lojalnościowe, a jego największym marzeniem jest zgromadzenie rekordowej liczby mil lotniczych, która pozwoli mu dołączyć do elitarnego, składającego się zaledwie z kilku osób, klubu najlepszych użytkowników linii lotniczych. W kontaktach z ludźmi mężczyzna kieruje się dokładnie odwrotną zasadą: zero zobowiązań, żadnego przywiązywania się. Wszystko się zmienia, kiedy spotyka kobietę podobną do siebie, a jego firma postanawia zmienić zasady pracy: zamiast spotykać osobiście zwalnianych przez siebie ludzi, Ryan będzie dawał im wymówienia przez komunikator internetowy.



Kameralnie i z rozmachem

Tylko o jedną nominację mniej ma "Dziewięć" - długo oczekiwany film twórcy "Chicago" Roba Marshalla, który podbił m.in. kategorie najlepszy musical lub komedia, aktorka pierwszoplanowa (Marion Cotillard), drugoplanowa (Penelope Cruz) i aktor pierwszoplanowy (Daniel Day-Lewis). "Dziewięć" oparte na znakomitej książce i sztuce Arthura Kopita, która zainspirowała Federica Felliniego do zrobienia "8 i pół", opowiada o losach reżysera, który podczas realizacji swojego dziewiątego filmu próbuje poukładać na nowo swoje życie zawodowe i osobiste. Obok nominowanych aktorów w mniejszych rolach wystąpiły same sławy: Sophia Loren, Nicole Kidman i Judi Dench.


Najbardziej kameralnym, ale zarazem najbardziej poruszającym w zestawie filmów nominowanych do Złotych Globów jest "Precious". Oparta na wydanej w 1996 roku powieści "Push" autorstwa nowojorskiej poetki i pisarki Sapphire. Akcja rozgrywa się w 1987 roku i opowiada historię 16-letniej czarnoskórej dziewczyny Claireece "Precious" Jones, która właśnie spodziewa się drugiego dziecka z własnym ojcem. Apodyktyczna, czasami sadystyczna matka dziewczyny za molestowanie wini samą Precious, która odebrała jej ukochanego faceta. Szkoła nie chce dłużej tolerować zamkniętej w sobie, czasem agresywnej dziewczyny i wysyła ją do specjalnej placówki dla trudnej młodzieży. Tam okazuje się, że udało jej się prześlizgnąć przez dziewięć klas szkoły, mimo że nie umie ani czytać, ani pisać.

Historia Precious nie jest kolejnymi "Młodymi gniewnymi" ani ckliwą bajką o odbudowywaniu relacji z rodziną. Jest brutalna. A życie dziewczyny to większe piekło, niż ktokolwiek normalny mógłby sobie wyobrazić. Autorzy filmu opowiedzieli tę historię w sposób stonowany, bez szantażu emocjonalnego, niekiedy rozbrajająco i dowcipnie. Mimo to trudno się po seansie otrząsnąć. W głównej roli wystąpiła znakomita debiutantka Gabourey Sidibe, za role sadystycznej matki Mo’Nique dostała nagrodę w Sundance (tam też wyróżniono ją nagrodą jury i nagroda publiczności). Świetnie w filmie wypadli grający drugoplanowe role Lenny Kraviz (jako pielęgniarz, który opiekuje się Precious po urodzeniu dziecka) i Mariah Carey w roli pracownicy socjalnej pani Weiss.


Aktorzy wielu szans

Ciekawe, że w tym roku kilkoro aktorów dostało podwójne nominacje: Matta Damona wyróżniono za pierwszy plan w "Intrygantcie" i drugi w "Invictus". Z kolei Meryl Streep będzie rywalizowała sama ze sobą jako pierwszoplanowa aktorka komediowa - nominowano ją za role w "Julie i Julia" oraz w "To skomplikowane". Sandrę Bullock dostrzeżono w komediowej roli w "Narzeczonym mimo woli" i dramatyczną w "The Blind Side".

Polskim akcentem w tegorocznych nominacjach jest wyróżnienie dla Abla Korzeniowskiego za muzykę do "A Single Man" Toma Forda. Natomiast w kategorii film nieanglojęzyczny nominacji nie dostał niestety "Rewers", a o statuetkę będą się ścigać: włoska "Baaria" Giuseppe Tornatore, hiszpańskie "Przerwane objęcia" Almodovara, chilijska "Służąca", francuski "Prorok" Jacques’a Audiarda i "Biała wstążka" Hanekego.

p




W telewizyjnych Globach bez zmiany warty

Statuetki Złotych Globów obok kategorii filmów kinowych zawsze przyznawane są najlepszych produkcjom telewizyjnym. W tym roku powalczą stali goście wyróżnień telewizyjnych. W kategorii najlepszy serial dramatyczny nominowano m.in. "Dextera", "Doktora House’a" i "Czystą krew", z komediowych produkcji telewizyjnych zmierzą się ze sobą również stali bywalcy nagród dla seriali "Ekipa" (Entourage) i "Biuro". Wśród aktorów także bez niespodzianek: na liście nominowanych za komediowy serial m.in. David Duchovny za "Californication", a dramatyczny Simon Baker za "Mentalistę", Michael C. Hall za "Dextera" oraz Hugh Laurie za "Doktora House’a".

Za dramatyczny film telewizyjny została nominowana Anna Paquin za rolę Ireny Sendlerowej. W tej samej kategorii wyróżniono też Drew Barrymore i Jessicę Lange (obie za "Grey Gardens") oraz Sigourney Weaver za "Prayers for Bobby". Wśród nominowanych aktorów znaleźli się m.in. Kevin Bacon, Kenneth Branagh i Jeremy Irons.